09 grudnia

09 grudnia

Świąteczne prezenty niebanalnie

Świąteczne prezenty niebanalnie


Mamy grudzień, a więc wielkimi krokami weszliśmy w świąteczny czas. A jak święta to i prezenty. W większości rodzin są one nieodłącznym elementem Świąt Bożego Narodzenia. W mojej rodzinie również obdarowujemy się upominkami i tak się właśnie zastanawiam co daje mi więcej satysfakcji dawanie czy dostawanie prezentów. Ale nie o tym tym razem. Jak co roku pędzę do Was z pomocą przy wyborze świątecznych prezentów. Tym razem chciałabym Wam zaprezentować kilka ciekawych i niebanalnych pomysłów, których realizacja po ich otrzymaniu przyniesie dużą dawkę emocji nowemu właścicielowi. Oczywiście wszystkie moje coroczne prezentowe listy znajdziecie na blogu. Żebyście nie musieli szukać przypominam o prezentach do 50 zł i 10 pomysłach na świąteczne prezenty. Czytajcie, korzystajcie i dzielcie się z innymi.

lot motoparalotnią
Zacznę od tego co znam, lubię i doświadczyłam na własnej skórze. Lot motoparalotnią otrzymałam na swoje trzydzieste urodziny i z pełną świadomością i odpowiedzialnością mogę go Wam polecić. Wrażenia z lotu są niesamowite i dostarczają mnóstwo pozytywnej energii i wiary we własne możliwości. Jednak uważajcie z takim prezentem. Nie każdy jest miłośnikiem takich emocji i strach przed otwarty lotem na konkretnej wysokości może wcale nie ucieszyć osoby obdarowywanej i szybko stać się nietrafionym prezentem.


kolacja w ciemności
Ciekawa propozycja zarówno dla par jak i w pojedynkę. Prezent, który sprawi, że wszystkie Twoje zmysły będą pracować na wysokich obrotach. Nic nie widząc, w całkowitej ciemności kelner podaje potrawy z nieznanego Tobie menu, którego dania odgadujesz. Pomysł fajny, z całą pewnością będący zaskoczeniem dla osoby obdarowanej. Tylko uwaga Dine in the Dark dostępne jest niestety tylko w niektórych polskich miastach.

masaż czekoladą
Sądzę, że to propozycja głównie dla pań, chociaż coraz więcej panów również dba o siebie i swoją strefę relaksu. Masaż czekoladą jest dobrą alternatywą dla standardowego vouchera do SPA. Relaksuje, odpręża, a przy okazji działa upiększająco. W takim masażu odkrywamy nieznane dotąd właściwości czekolady takie jak: poprawa krążenia krwi czy zmniejszenie widoczności cellulitu. Jednym zdaniem prezent, który łączy przydatne z pożytecznym.


bilet w nieznane 
Zarówno my sami jak i nasi bliscy często jesteśmy przemęczeni natłokiem całorocznych obowiązków. Każdy z nas marzy o podróży w nieznane choćby na kilka dni. I właśnie nie rozumiem,  dlaczego nie można by zrobić komuś takiego prezentu. Kupić bilet lotniczy czy kolejowy, zarezerwować nocleg i zabrać najbliższą Wam osobę w podróż dla niej w nieznane. Nie musi być to długa wycieczka, czasem wystarczy jedynie weekend, a więc i z urlopem nie powinno być problemu. Przecież od kilku wolnych dni żadna firma się jeszcze nie zawaliła.

escape room
A dla osób lubiących rozwiązywanie zagadek pod presją czasu polecam zabawę w escape roomie. Obecnie scenariuszy gier w escape roomie jest bardzo dużo. Na pewno każdy znajdzie coś fajnego dla siebie, a godzina spędzona na rozwiązywaniu logicznych zagadek jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Mam nadzieję, że trochę Wam pomogłam podejść do tematu gwiazdkowych prezentów w niebanalny sposób. Pamiętajcie, że świąteczne prezenty nie muszą mieć postaci materialnej, fizycznej rzeczy, mogą być biletem wstępu do przeżycia emocji, o których istnieniu nawet nie śniliście. Każdy z tych prezentów zakupicie w internecie w postaci vouchera, który przepięknie zapakowany sprawi, że ktoś te święta zapamięta na długo. Wesołych Świąt :)

25 listopada

25 listopada

Pomysł na niebanalne Andrzejki - #scenariusz1

Pomysł na niebanalne Andrzejki - #scenariusz1

Andrzejki przypadają na wigilię świętego Andrzeja, czyli noc z 29 na 30 listopada. Dla osób wierzących jest to ostatnia noc zabawy przed rozpoczęciem okresu Adwentu, czyli czasem oczekiwania na Boże Narodzenie. Większości z nas ten wieczór spędza na różnego rodzaju imprezach. Kluby pękają w szwach, lokale organizują bale, a jak sprawić, żeby zwykła domówka na ten jeden wieczór stała się niezwykła, pełna magicznego nastroju?

#wystrój domu

W taki szczególny wieczór warto zadbać o właściwy wystrój mieszkania. Niedużym kosztem i nakładem pracy można odpowiednio przygotować mieszkanie na andrzejkową imprezę. Bądź co bądź jest to odrobinę mroczna impreza, więc warto zadbać o zasłonięte zasłony, przyciemnione światło i dużą ilość świec i lampionów. Różnego rodzaju świece rozstawione w rozmaitych miejscach w pokoju w przepiękny sposób oświetlą mieszkanie i nadadzą mu odpowiedni dla tego wieczoru klimat.


#menu

Andrzejkowe jedzenie nie musi być nudne! Warto odrobinę kulinarnie poszaleć i przygotować coś specjalnie na tę okazję. Osobiście pokusiłabym się o przygotowanie ciasteczek, w których w środku znajduje się zwinięta w rulon mała karteczka z wróżbą. Ta wróżba to jedno zdanie np. czeka Cię szczęśliwy rok, czy w tym roku poznasz miłość swojego życia itp. Takimi wróżbami można również urozmaicić koreczki, czy małe kanapeczki wbijając w nie wykałaczki z wróżbą. Z całą pewnością tak schowana wróżba, gdy zostanie odkryta wywoła duży uśmiech na ustach odkrywcy. W andrzejkowym menu pamiętajcie o jakieś pikantnej potrawie, bowiem wiąże się z tym pewna wróżba. Jak impreza to nie można zapomnieć również o alkoholu. Postawiłabym na klimatyczne drinki, tylko tym razem nie takie z palemką, które kojarzą się nam typowo wakacyjnie.

#wróżby

W prawdziwej andrzejkowej zabawie nie można zapomnieć o wróżbach. W sumie jest to najważniejszy punkt tego wieczoru, który odróżnia Andrzejki od innych imprez w roku. Kiedyś wróżyły sobie głównie panny, które wierzyły, że taj nocy wywróżą sobie imię swojego przyszłego ukochanego. Dzisiaj nie ma już takiego podziału, dlatego andrzejkowe wróżby mogą być świetną zabawą zarówno dla singli jak i par. Oczywiście nie ma co przesadzać z ilością wróżb w ciągu jednej imprezy.  Pamiętajcie, że zasada co za dużo to niezdrowo ma również zastosowanie na tego typu imprezach, dlatego spokojnie wystarczą 3-4 tego typu zabawy.


Najpopularniejsze andrzejkowe wróżby to:
  • lanie wosku - roztopiony w garnku wosk ze świecy przelewamy przez dziurkę od klucza do miski z zimną wodą. Zastygły w wodzie wosk, tworzy pewien kształt. Wspólnie z uczestnikami imprezy odgadujemy co ten kształt przypomina i sprawdzamy jakie jest jego znaczenie. Ciekawą interpretację kształtów z wosku możecie znaleźć tutaj
  • jabłko - obieramy jabłko, tak aby została nam jedna, długa skórka. Skórkę rzucamy za siebie i patrzymy w jaką literę się ułożyła po upadku. Ta litera to pierwsza litera imienia przyszłego/przyszłej ukochanego/ukochanej.
  • ustawianie butów - musisz poprosić wszystkich swoich gości o ściągnięcie butów. Wybieracie najdalszy kąt pokoju i ustawiacie kolejno buty jeden po drugim. Przesuwacie buty kolejno po sobie w stronę drzwi wyjściowych. Właściciel butów, które dotrą do drzwi wejściowych najszybciej jako pierwszy weźmie ślub. 
  • kubeczki - do tej wróżby będziesz potrzebować trzech kubków. Do każdego kubka wkładasz jeden przedmiot tj. obrączka - wróży ślub, krzyżyk - zakon, moneta - bogactwo. Jedna osoba miesza kubeczki, a kolejna wybiera jeden z nich. To co znajduje się pod nim będzie czekało ją w tym roku. 
  • przekuwanie serca - na dwóch kartkach papieru rysujesz i wycinasz dwa duże serca. Na jednym wypisujesz imiona żeńskie na drugim męskie. Wróżąc sobie przebijacie serce igłą w jakimś miejscu. Po odwrocie, to imię, w które trafiła igła jest imieniem przyszłego ukochanego/ukochanej.   


Mniej znane andrzejkowe wróżby to:
  • pikantne sny - na imprezie andrzejkowej zjedzcie jakąś pikantną potrawę, która powinna wywołać pikantne sny. Tej nocy, osoba, która Ci się przyśni niebawem zamiesza w Twoim sercu.
  • płynące marzenia - każda osoba uczestnicząca w imprezie na małych karteczkach zapisuje swoje marzenia. Karteczki z marzeniami wrzucacie do wody. To, które wypłynie jako pierwsze spełni się. 
  • jabłko, śliwka czy cytryna? - na stole kładziemy te trzy owoce. Opaską zawiązujemy oczy jednej osobie, po czym przekładamy owoce. Osoba, która nic nie widzi wybiera jeden z owoców, który symbolizuje co ją czeka w tym roku w miłości. Jabłko wróży odwzajemnioną i szczęśliwą miłość, śliwka - rok bez miłości, a cytryna - nieszczęśliwą, nieodwzajemnioną miłość. 
  • przyjaźń na zawsze - na kartkach papieru wpisujemy imiona przyjaciół. Wrzucamy kartki do pustej miski i zalewamy zimną wodą. Karteczka, która wypłynie jako pierwsza oznacza imię przyjaciela na dobre i na złe.

Tak przygotowane Andrzejki nigdy nie będą nudne i banalne. Warto w ten jeden wyjątkowy wieczór przypomnieć sobie szkolne czasy i dziecięce podniecenie, które towarzyszyło nam tuż przed każdą wróżbą przeprowadzaną w klasie. Myślę, że w taki sposób zorganizowaną imprezę zapamiętacie na dużo dłużej niż kolejny wypad do klubu, a spędzony wspólnie z przyjaciółmi czas będziecie jeszcze długo wspominać. To co, udanych Andrzejek i dobrych wróżb Wam życzę! Dajcie znać w komentarzach czy imprezy się udały a zeszłoroczne wróżby sprawdziły :)

17 listopada

17 listopada

Śladami św. Patryka - city break w Irlandii

Śladami św. Patryka - city break w Irlandii

Irlandia - miejsce, które większości z nas kojarzy się z ekonomiczną emigracją Polaków. W moim przypadku oczywiście nie było inaczej, chociaż czytając irlandzką literaturę w głowie stworzyłam sobie wyobrażenie o zielonej krainie pełnej soczystych kolorów. Ten obraz z mojej głowy był na tyle sielankowy, że zderzenie z rzeczywistym miejskim krajobrazem wywołało u mnie ogromne zdziwienie. Niemniej jednak, ten niewielki kraj ma w sobie to coś, co warto zobaczyć, co przyciąga uwagę i rozczula serce.


Dlaczego Irlandia?
Dlaczego zdecydowałam się na irlandzki city break właśnie teraz? To dobre pytanie, na które nie znam do końca odpowiedzi. Mój wyjazd spowodowany był impulsem, który sprawił, że kliknęłam i kupiłam bilety lotnicze. W Irlandii mieszka moja siostra cioteczna, więc od dobrych kilku lat obiecywałam sobie, że w końcu odwiedzę ten kraj. Jednak jak to w życiu bywa zawsze było coś ważniejszego, pilniejszego, co stawało na drodze, aby ten pomysł zrealizować. Aż w końcu udało się skraść kilka wolnych dni w pracy  i wyruszyć w irlandzką podróż, z czego jestem bardzo zadowolona, bo ten kraj zachwycił mnie krajobrazami, które wydają się być niezmącone ludzką ręką.


Jak zorganizować wycieczkę?
Bilety lotnicze do Dublina nie należą do najdroższych. Ja swoje kupiłam dość wcześnie, ale ich cena była niezmienna przez kilka ostatnich miesięcy. Leciałam z liniami lotniczymi Ryanair z lotniska w Lublinie na lotnisko w Dublinie. Koszt biletów w jedną stronę z tego lotniska to około 120-130zł, a lecieć można jedynie w środy lub soboty. Inaczej sytuacja wygląda na lotnisku w Modlinie. Oczywiście z Modlina wylatuje dużo więcej samolotów w każdym dniu tygodnia, bilety można kupić już za około 80zł. Jednak dla mnie, ze względu na miejsce zamieszkania, a co za tym idzie czas dojazdu na lotnisko, Lublin był jedynym możliwym wyborem. Pakując swój bagaż pamiętajcie o zabraniu ze sobą cieplejszych rzeczy. Pogoda w Irlandii lubi płatać figle. Ja trafiłam na przepiękną, słoneczną pogodę niespotykaną tam we wrześniu, a mimo to było bardzo wietrznie, a wieczorami dość chłodno. Nocleg miałam "zarezerwowany" u mojej siostry ciotecznej w Cork. W związku z czym oprócz lotu czekała mnie jeszcze podróż z Dublina do Cork. Jednak przejazd z Dublina do Cork i w drugą stronę nie jest problemem. Transport na lotnisko i z lotniska jest dość dobrze rozwinięty. Praktycznie co godzinę przez całą dobę kursują busy, w których koszt przejazdu wynosi około 16-17 euro, a czas podróży to około 3 godziny. Na temat noclegu nie powiem zbyt wiele, bo nie musiałam go szukać ani nic wynajmować, ale sądzę, że tutaj z pomocą mogą przyjść portale booking.com czy trivago.


Jak żyć?
Tu muszę przyznać, że byłam dość zaskoczona, bo życie w Irlandii do najtańszych nie należy. Samo Cork pełne jest małych polskich sklepów, w których można dostać sporo naszych rodzimych produktów. Poza tym oczywiście są supermarkety, gdzie można dostać spożywcze artykuły nieco taniej niż w lokalnych sklepach. No, ale jak wyglądają ceny: butelka 1,25l Coca-coli kosztuje ok. 1,7 euro, podobnie półlitrowa butelka wody, batonik około 1,5 euro, mała bagietka około 1,5 euro, piwo w sklepie to koszt około 2 euro, z kolei w lokalu to koszt 5-7 euro, pizza 10 euro. Same pamiątki również najtańsze nie są, przynajmniej porównując ceny z Rzymem. Cena najbardziej charakterystycznej pamiątki - magnesu na lodówkę to około 4 euro, lokalne zabawki takie jak np. autobus to koszt 10-12 euro. To co podobało mi się w Cork i innych irlandzkich miasteczkach, to ogromne zielone sklepy, w których można kupić wyłącznie lokalne pamiątki takie jak irlandzkie kubeczki, koszulki, czapki, magnesy, zabawki, breloczki i wiele innych rozmaitych rzeczy w narodowych barwach.


Co można zobaczyć?
Samo Cork jest malowniczym miasteczkiem położonym nad rzeką Lee. To właśnie ta rzeka jest dominującym elementem krajobrazu tego miasta. Najważniejsze miejsca Cork takie jak Katedra św. Findbara, Kościół św. Anny, English Market, Patrick's Bridge można obejść w ciągu jednego dnia. Życie w Cork skupia się wokół najsłynniejszej ulicy jaką jest Patrick's Street, która jest główną ulicą handlową skupiającą większość sklepów. Wieczory można spędzić we Franciscan Well Brew Pub, gdzie można spróbować franciszkańskich piw i posłuchać typowej irlandzkiej muzyki na żywo. Niezapomniany klimat! Szczerze polecam!


Oddalając się kilkadziesiąt kilometrów od Cork można udać się do Cobh, czyli ostatniego europejskiego portu Titanica. Cobh to letniskowa miejscowość, pełna restauracji, kawiarni inspirujących się motywem tego najpopularniejszego transatlantyku. Zwiedzając Cobh warto poświęcić czas i energię na wspięcie się do przepięknej neogotyckiej katedry św. Kolmana. Będąc w Irlandii warto pojechać do Parku Krajobrazowego Killarney, gdzie można zobaczyć niezwykłe cuda natury. To w takim malowniczym miejscu położony jest zamek Ross, wodospad Torc, czy jeziora Killarney, które zachwycają i zapierają dech w piersi. Po Killarney najlepiej poruszać się samochodem, ponieważ poszczególne punkty są od siebie oddalone o kilka, kilkanaście kilometrów. Na trasie przejazdu warto na parę chwil zatrzymywać się w licznie rozmieszczonych tarasach widokowych. Jednak moje serce poruszyły, zachwyciły i zdecydowanie skradły irlandzkie klify. Old Head of Kinsale było jednym z najpiękniejszych miejsc, jakie w życiu widziałam. Bezwarunkowo irlandzkie klify nie mają sobie równych.


Podsumowując warto wybrać się do Irlandii na krótsze bądź dłuższe wakacje. To co zrobiła przyroda z tym krajem jest nie do opisania. Żadne zdjęcie nie odda piękna krajobrazu, malowniczych jezior, wód oceanu i zapierających dech w piersiach klifów. Taka jest ta bardziej naturalna część Irlandii, gdzie na każdym kroku można spotkać wypas owiec, zobaczyć ogromne zielone pola. Z drugiej strony natomiast natura zderza się z wielkomiejskim stylem, tak dobrze znanym nam w Polsce. Miasteczko Cork jak każde miasto ma swój urok, codzienność skupia się wokół zwyczajnych obowiązków i przyjemności. Tylko ludzie tutaj nie są tacy spięci jak u nas. Po ulicach przechadzają się radośni z uśmiechem na ustach, w rozmaitych strojach, nie patrząc przy tym oceniająco na innych. Tej postawy możemy i powinniśmy uczyć się od nich!


A Wy byliście kiedyś w Irlandii? Może ktoś z Was mieszkał tam przez jakiś czas. Jak zawsze czekam na Wasze wrażenia, opisujcie je w komentarzach :)

11 listopada

11 listopada

Idzie nowe...

Idzie nowe...

Dobra, to zaczynam od króciutkich tłumaczeń. Dość długo mnie tu ostatnio nie było i było to działanie w pełni świadome. Od jakiegoś czasu chodziła mi po głowie myśl, że to miejsce powinno inaczej wyglądać, że powinno być jeszcze bardziej moje. Długo zastanawiałam się nad tym, co dokładnie chciałabym zmienić, czytałam, podglądałam innych, szukałam inspiracji i wiedziałam, że chciałabym, aby zaplanowana.pl miała zupełnie nowy wygląd.

Wchodząc tu dzisiaj z całą pewnością zauważyliście zmiany na stronie. Pojawiły się nowe kategorie, zniknęły niektóre stare. Pojawiły się również posty, które czytaliście najczęściej oraz te, które warto sobie przypomnieć. Znajdujący się na blogu polecany post, będzie takim wpisem miesiąca, czyli najlepszym z najlepszych według Was i mnie. Nowością na blogu są ikonki social media bezpośrednio pod postami. Od teraz jeśli spodoba Wam się jakiś wpis możecie go od razu udostępniać, do czego oczywiście bardzo zachęcam :) Będzie mnie też nieco więcej w social media, przynajmniej będę się starała, aby było mnie tam więcej. Dlatego wpadajcie do mnie na Facebook'a, obserwujcie na Instagramie i Pinterest, na którym dopiero raczkuję. Stare wpisy oczywiście zostają z nami, możecie do nich wracać kiedy tylko będziecie mieli na to ochotę. Będę starała się, aby nowe wpisy pojawiały się tu systematycznie w każdy weekend. Znika cykl make happy month, ale za to pojawią się nowe wartościowe treści. Będzie więcej inspirujących pomysłów na organizację wieczorów panieńskich, różnego rodzaju imprez, bo to lubicie czytać. Pozostają z nami moje mini poradniki, opisy podróży, w których będę starała się Wam przekazać jak najwięcej praktycznych, przydatnych informacji. Nie zabraknie oczywiście również garści wiadomości o planowaniu i organizowaniu oraz troszeczkę lifestylu, bez którego ten blog nie były do końca mój.


Dlaczego takie zmiany? Bo zmiany są ważne w życiu człowieka i bez zmian nie da się iść do przodu. To nowe kiełkowało w mojej głowie, na tyle długo, że trzeba było coś z tym zrobić. Znacie mnie już na tyle, że wiecie, że nie lubię stagnacji. Jestem ciekawa świata i chcę się ciągle rozwijać i chciałabym, żeby taki też był mój blog, bo w końcu zaplanowana.pl to ja! Dlatego jeśli ja idę do przodu, to zaplanowana.pl też musi iść. Nie ma innej opcji! Ona jest odzwierciedleniem mnie, moich zainteresować, przeżyć, tego co mi w duszy gra. I tym wszystkim chciałabym się z Wam dzielić systematycznie, ale bez zbędnej spiny, tak żebyśmy i ja i Wy mieli przyjemność z odwiedzania tego miejsca. Gorąco wierzę, że tak będzie.

 To co, na koniec mam nadzieję, że odmieniona zaplanowana.pl przypadnie Wam do gustu. Zapraszam do odwiedzania, podglądania, komentowania wpisów. A teraz zostawiam Was sam na sam z zaplanowaną.pl. Dajcie znać w komentarzach ja Wam się podoba nowy design.

27 września

27 września

Make Happy Month - skrót września

Make Happy Month - skrót września

Na początek zacznę od wyjaśnień, bo dość długo mnie ostatnio tu nie było. Ta nieobecność spowodowana była między innymi dość intensywnym miesiącem, ale przede wszystkim chęcią zmiany jaka powoli rodziła się w mojej głowie. Już niedługo blog przejdzie małą metamorfozę, ale pozwólcie, że szczegóły zdradzę nieco później. Zaufajcie mi i dajcie jeszcze troszkę czasu na przygotowanie wszystkiego tak jak chcę.

Wspomniałam o dość intensywnym miesiącu, a że dobiega końca to czas go podsumować. Wrzesień był wspaniały, lepszego nie mogłam sobie wyobrazić. Jak wiecie zaczął się od moich trzydziestych urodzin, które wypadły cudownie. Każdemu polecam hucznie świętować zmianę cyferki z przodu, bo to daje kopa do działania! Jednym z prezentów urodzinowych, jaki otrzymałam był lot motoparalotnią. Chyba najbardziej szalona rzecz jaką zrobiłam w tym roku, jeśli nie w życiu! Wrażeń z lotu nie da się opisać słowami, ale tam wysoko lecąc czujesz, że jesteś tak silna, że możesz wszystko. I z takim właśnie postanowieniem wkroczyłam w nowy okres mojego życia :) Poza tym wrzesień to kolejne podróże i odkrywanie cudowności świata. Na początek jesiennych wojaży padło na Irlandię. Muszę przyznać, że to co natura nawyczyniała w tym małym kraju jest zwyczajnie piękne. Żadne zdjęcie, żaden film nie odda uroku irlandzkiego krajobrazu. I taki właśnie był ten mój wrzesień jednocześnie szalony, piękny i pełen niespodzianek. 


Moje małe październikowe cele

Październik wcale spokojniejszy nie będzie. Na pewno nie będzie w nim aż tak dużo emocji jak we wrześniu, w końcu urodziny ma się raz w roku, ale będzie równie wspaniały. W planach kolejna podróż, jak szaleć to szaleć kiedy jak nie teraz. Październik to również powrót na kurs językowy. Już wiem, że warto było zainwestować w siebie w tej dziedzinie. To również głęboka jesień, a więc krótkie dni i długie wieczory, a to zawsze oznacza mniej energii i czasu dla siebie. To jest właśnie to nad czym chciałabym popracować podczas tegorocznego października. Na brak energii lekarstwem będą treningi, które pobudzą do życia endorfiny sprawiające, że się chce. Na znalezienie więcej czasu dla siebie, przy większych obowiązkach patentu jeszcze nie znalazłam, ale wszystko przede mną. To biegnę planować, zmieniać i szukać czasu, a Wam życzę pięknego października! Do zobaczenia :)

02 września

02 września

Make Happy Month - skrót sierpnia

Make Happy Month - skrót sierpnia

W chwili kiedy 1 września pojawia się na kalendarzu od razu człowiek zaczyna tęsknić za latem. Co prawda formalnie jeszcze trwa, ale jednak nieubłaganie zbliżamy się ku jesieni. Czas zatem podsumować sierpniowe cele, które w większości udało mi się zrealizować w pełni. Na już ubiegły miesiąc nie było ich zbyt dużo, bo 3 ale za to konkretne. Cel pierwszy zrealizowany, zadbałam o swoje zdrowie kilkoma wizytami u lekarzy, przeprowadzonymi badaniami i stosowaniem się do ich zaleceń. Cel drugi zrealizowany, powróciłam na siłownię i była to jedna z lepszych decyzji jakie ostatnio podjęłam. Forma powoli wraca na stare tory. Cel trzeci częściowo zrealizowany, chociaż nie w takim stopniu jakbym sobie tego życzyła. Dlatego zostaje przeniesiony na kolejny miesiąc. Poza tym sierpień przeplatał się urlopem z pracą i muszę przyznać, że jednak wypoczynek jest bardzo potrzebny dla zachowania higieny umysłu. Poza tym sierpień był miesiącem bogatym w lubelskie kulturalne imprezy, które uwielbiam i w których chętnie uczestniczyłam. Zawsze w takich chwilach można poczuć dumę ze swojego miasta. Zachęcam wszystkich, aby chociaż raz odwiedzili Lublin i poczuli magię tego miejsca!

Moje małe wrześniowe cele
I znów wrzesień! Mój najukochańszy miesiąc w roku. Ten wrzesień będzie wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju, bo już za tydzień będę hucznie świętować swoje urodziny, które w tym roku są szczególne. Poza tym w drugiej połowie miesiąca czeka mnie lot do Irlandii, na który czekam już z niecierpliwością i który muszę jeszcze do końca zorganizować. I właśnie dlatego mój wrzesień to będzie przede wszystkim dobry humor, dobra zabawa i odkrywanie nowych zakamarków świata. Pięknego września Kochani!

19 sierpnia

19 sierpnia

Dlaczego warto się zorganizować?

Dlaczego warto się zorganizować?

Organizacja dla jednych słowo znienawidzone dla drugich umiłowane. Dla jednych coś bez czego nie mogą żyć dla innych coś co omijają szerokim łukiem. I jak to zwykle w życiu bywa przeciwnicy i zwolennicy mają dużo racji. Ja należę do zwolenników organizacji. Lubię planować swoje tygodnie, dni, swoją pracę i wolny czas. Lubię z wyprzedzeniem wiedzieć co, gdzie i kiedy będę robić. Kiedyś byłam dużo mniej zorganizowana, często nawet zastanawiałam się dlaczego ludzie muszą tyle wcześniej wiedzieć czy gdzieś idę czy nie. Myślę, że koniec studiów i rozpoczęcie normalnej, pełnoetatowej pracy sprawiło, że powoli zaczęłam uczyć się planować i organizować swój czas. Jednak wycięcie ośmiu godzin z każdego dnia tuż po czasach studenckich było lekkim szokiem, ale jednocześnie zmusiło mnie do lepszego planowania dni. W związku z tym powiem Wam dzisiaj dlaczego warto się zorganizować!

... bo masz więcej czasu dla siebie
Dla mnie to bezapelacyjnie najważniejszy argument przemawiający za planowaniem. Odkąd nauczyłam się organizować swoje dni i robić to systematycznie i dokładnie mam dużo więcej wolnego czasu. Często nie planując czas ucieka nam przez palce. Mając zorganizowany dzień powrót z pracy nie kończy się bezczynnym oglądaniem TV czy leżeniem bykiem na kanapie. Organizując się dokładnie wiem co i kiedy mam zrobić, a przez to mam dużo więcej czasu na własne przyjemności. Dodatkowym plusem jest to, że nie mam wtedy poczucia bezsensownego jego trwonienia, a tylko wykorzystywania go na maksa!


... bo nie jesteś już zła na cały świat
Brak organizacji prowadzi do życia w ciągłym chaosie i biegu, a to czy chcesz czy nie zawsze kończy się frustracją. Kiedy się spieszymy robimy wszystko na ostatnią chwilę i zawsze wtedy brakuje nam czasu. To powoduje złość i wyżywanie się na wszystkim i wszystkich dookoła. Dlatego dobra organizacja pozwala bezstresowo przejść przez wszystkie zadania jakie sobie wyznaczyliśmy. A umówmy się życie jest zbyt krótkie żeby się ciągle złościć!

... bo nie robisz wszystkiego na ostatnią chwilę
Nigdy nie lubiłam robić wszystkiego na ostatnią chwilę. Zawsze kiedy odkładałam coś na później, aż kończył się deadline traciłam panowanie na sytuacją i biegałam bez ładu i składu próbując wyrobić się w terminie. Wiecznie udzielała mi się wtedy nerwowa atmosfera. Pisałam już o odkładaniu na później, więc nie będę tego powielać. Niemniej jednak zorganizowanie się było lekiem na stres spowodowany działaniem na ostatnią chwilę i zaprzestaniem tego typu sytuacji. Teraz staram się kończyć zadania na chwilę przed ich końcowym terminem, tak aby mieć czas na ewentualne korekty i móc wszystko zrobić ze spokojem i bez stresu.


... bo nigdy o niczym nie zapominasz
Życie w organizacyjnym chaosie często powoduje, że zapominamy o wizycie u lekarza, spotkaniu z przyjaciółką, czy oddaniu książki do biblioteki. Mając planner w ręku zapominalstwo nie jest nam straszne. Jeśli podchodzimy do tematu poważnie i planujemy swój czas systematycznie i dokładnie, to wszystkie spotkania znajdują się w naszym kalendarzu i nie ma szans, żebyśmy jakieś pominęli. 

... bo masz więcej czasu na spontany
I to jest właśnie mały paradoks. Dzięki dobrej organizacji dni, tygodni, miesięcy mamy dużo więcej czasu na spontaniczne działania. Planowanie daje swobodę działania, która powoduje, że z wolnym czasem możemy robić co chcemy. Będąc dobrze zorganizowaną nie jest trudno znaleźć czas na spontaniczny wyjazd, czy wypad za miasto z przyjaciółmi. 

Warto się zorganizować, to daje dużo przestrzeni, którą możemy wykorzystać na co tylko nam się podoba. W planowaniu nie chodzi o zapełnianie kalendarza po brzegi, a o dobre rozmieszczenie  obowiązków w naszym terminarzu. Jak to zrobić podpowiadam Wam w poście o pięciu zasadach skutecznego planowania. A Wy jakie macie zdanie na temat organizacji? Warto czy nie warto? Jak zawsze zapraszam do komentowania :)
Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger