14 lipca

14 lipca

Ostatni punkt na mapie - górskie schronisko



Nie opadły mi jeszcze emocje po niedawnych tatrzańskich wędrówkach, dlatego postanowiłam przybliżyć trochę temat górskich schronisk. Każdy, kto choć raz spacerował po górskich szczytach wie, jaką nieocenioną rolę pełnią one na szlaku. Przede wszystkim stanowią gwarancję bezpieczeństwa. Dają schronienie przed brzydką pogodą, pozwalają odpocząć, przespać się, nabrać sił przed dalszą podróżą. Są obowiązkowym punktem na mapie każdego tatromaniaka :) Dla osób planujących wyprawę w wyższe partie gór stanowią doskonałą bazę wypadową na wiele szlaków.  Koszt noclegu w takim miejscu jest niewielki, a wrażenia bezcenne. W dobie otaczającego przepychu surowe warunki schroniska pozwalają nam oderwać się od codzienność. Są proste a zarazem piękne, utrzymane w góralskim stylu. Ich malownicze położenie zachwyca niejednego turystę. 



Planując górską wędrówkę, warto wyznaczyć tak trasę, aby obejmowała ona przynajmniej jedno schronisko. Po kilkugodzinnym marszu, miejsce, w którym można usiąść, spokojnie zjeść i napić się staje się niemal zbawieniem :) W schroniskach można posilić się własnym prowiantem, jak również kupić jakiś polecany i serwowany specjał. Osobiście polecam szarlotkę! Nie ma miejsca na świecie, gdzie smakowałaby lepiej niż w otoczeniu tatrzańskich szczytów! Podziwiając górski pejzaż można napić się gorącej herbaty z konfiturą i  odpoczywając relaksować się tą chwilą. 



W Tatrach jest siedem schronisk, każde ma swoją historię i każde jest warte uwagi. (Ich lista dostępna jest tutaj http://www.e-tatry.com/index.php?option=com_content&view=article&id=149&Itemid=172). Dotarcie do każdego wymaga kilkugodzinnego marszu i wysiłku, zrekompensowanego na końcu satysfakcją i zapierającymi dech w piersi widokami. Pracują w nich mili ludzie, którzy zawsze chętnie służą radą i pomocą. W tych miejscach dyżurują również pracownicy TOPR-u, którzy również w razie potrzeby udzielą nam pomocy. I tu przypomina mi się pewna ostatnio zasłyszana historia, dziś przypominana tu bardziej ku przestrodze. Mianowicie: pogodny dzień, godzina 16:15 jeden z przystanków w Zakopanem do kierowcy busa podchodzi młoda dziewczyna z zapytaniem czy stąd dojedzie nad Morskie Oko. Kierowca lekko zdziwiony odpowiada, że tak, tyle że nie dzisiaj. Dziewczyna zaskoczona mówi, że właśnie dzisiaj. Kierowca odpowiada jej, że chyba w jedną stronę, bez powrotu. Dziewczyna jeszcze bardziej zaskoczona upiera się przy swoim mówiąc, że to przecież tylko 2 km, na co kierowca odpowiada jej, że to 9 km w jedną stronę i tym samym uświadamia jej, jak długa jest to trasa. Dziewczyna nie do końca wierząca w to co słyszy, kulturalnie dziękuje, na co kierowca ripostuje, aby kupiła mapę i zaczęła z niej korzystać. Ostatnia uwaga, choć trochę złośliwie wypowiedziana, była jak najbardziej na miejscu. Wychodząc w góry pamiętajmy o mapie i nauczmy się z niej korzystać. Jest ona niezbędna w górskich wędrówkach, podczas których często zdani jesteśmy wyłącznie na samych siebie. Właściwe korzystanie z mapy, wyliczenie czasu przejścia szlaku, sprawdzanie prognozy pogody, a przede wszystkim rozsądne myślenie sprawi, że górskie wycieczki, nie tylko do schronisk, będą wspaniałą, bezpieczną  i niezapomnianą przygodą.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger