20 lutego

20 lutego

Be Active Tour - warsztaty z Ewą Chodakowską



Wiem, że chwilkę mnie tu nie było, ale było to spowodowane nadmiarem obowiązków, które sama na siebie i inni na mnie nałożyli. Powoli wszystko wraca do normy, zatem i ja powracam :) A powracam naładowana mega dawką pozytywnej energii, z naładowanymi akumulatorami i przede wszystkim z uśmiechem na ustach. Sprawcą mojej pogody ducha jest niedzielne wydarzenie, o którym chciałabym Wam w kilku zdaniach opowiedzieć. Mowa o Warsztatach BE ACTIVE TOUR powered by Nałęczowianka z Ewą Chodakowską w roli głównej.

Chyba każdy wie, kim jest trenerka wszystkich Polek, a ten kto choć raz przeklinał ją leżąc na macie, wie, ile wysiłku trzeba włożyć w 45 minutowy trening. Jeśli jest tak trudno, to po co ludzie z własnej nieprzymuszonej woli idą na 5 godzinny trening i to jeszcze za własne pieniądze. Odpowiem w kilku słowach: dla atmosfery, niezliczonej dawki motywacji i wiary we własne możliwości. Zacznijmy jednak od początku.


Czym są warsztaty?
Tych co nigdy nie byli może zaskoczę. Be Active  Tour to nie sama Ewa Chodakowska. To kilkoro znakomitych trenerów, którzy jeden po drugim dają moc, siłę i motywację do walki o samego siebie. Warsztaty składają się z kilku treningów, podobnych, a jednak zdecydowanie różnych od siebie. Między treningami są oczywiście krótkie przerwy. Mniej więcej w połowie dnia odbywa się wykład z dietetykiem, który w prostych słowach mówi co wolno, a czego nie wolno jeść, jakie produkty zjadać tuż po treningu itp. To doskonały moment na przekąszenie czegoś. Zmęczony po pierwszych treningach organizm domaga się paliwa, aby mieć siłę do dalszych ćwiczeń :) Po prelekcji dietetyka są kolejne treningi kolejnych trenerów. Wszystko kończy się pamiątkowymi zdjęciami, do których każdego z osobna zaprasza sama Ewa Chodakowska wraz ze swoim teamem. Przy wyjściu otrzymujesz torbę z upominkami. Jednym z prezentów jest płyta Ewy Chodakowskiej, w tym roku był to Sukces.


Co zabrać ze sobą na warsztaty? 
Tegoroczne Be Active Tour to moje drugie już warsztaty, na które poszłam już nieco lepiej przygotowana :) Pamiętam, że kiedy wybierałam się pierwszy raz zastanawiałam się co zabrać ze sobą. Teraz już wiem i służę pomocą. To czego potrzebujesz najbardziej to wygodne buty sportowe i strój sportowy. O ile spodnie powinny Ci jedne wystarczyć, o tyle proponuję zabrać ze sobą koszulkę na zmianę. Przez 5 godzin treningu zdążysz się milion razy spocić i będziesz marzyć o świeżej koszulce :) Ręcznik, również Ci się przyda do otarcia potu z czoła między treningami. Zabierz ze sobą także dużą ilość wody - minimum 1,5l. W tym roku akurat szczęśliwie sponsorem jest Nałęczowianka, więc wody było pod dostatkiem ;) Jak picie to i jedzenie. Nie wstydź się zabrać ze sobą sałatki, czy jakiegoś innego posiłku. Jeśli masz książki, płyty, na których chciałabyś dostać autograf Ewy, to śmiało weź go ze sobą.Organizatorzy zbierają książki do podpisu. Pamiętaj tylko, aby je podpisać swoim imieniem i nazwiskiem, wtedy łatwiej będzie je odnaleźć w stercie innych produktów :) 


A na koniec...
Te warsztaty nie są dla wszystkich, ale to nie znaczy, że nie są dla początkujących. Na tym wydarzeniu sprawdza się swoje siły i możliwości. I uwierz mi! to prawda - możesz więcej niż podpowiada Ci Twój umysł ;) Trudniejsze ćwiczenia pokazywane są w wersji dla początkujących i zaawansowanych. To Ty wybierasz wersję. Dla osób trenujących z Ewą Chodakowską to niemałe przeżycie, ale nie tylko dla nich. Atmosfera, jaka panuje na tym wydarzeniu jest nie do opisania. Męczysz się, pocisz, ale nawet przez chwilę się nie złościsz. Euforia udziela się wszystkim, poziom endorfin sięga zenitu i wiesz już, że możesz góry przenosić, a siła tkwi w Tobie samej, tylko była gdzieś głęboko ukryta.Warto, chociaż raz w życiu przeżyć coś takiego. Gorąco polecam :)

16 komentarzy:

  1. Ciekawe wydarzenie. Jeszcze nigdy nie brałam w takim czymś udziału. Twoje rady na pewno się przydadzą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet mignął mi dzisiaj na przystanku plakat reklamujący Be Active Tour no i proszę - u Ciebie wpis na ten temat. :) Zaczynałam swoją przygodę ze sportem od ćwiczeń Ewy ale przyznam, że 5 godzin treningu chyba bym nie wytrzymała - nawet jeśli to byłaby tylko joga. Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalabys radę, ja tak się bałam w zeszłym roku. Energia Twoja i ludzi sama niesie Cię do ćwiczeń :) p.s. nawet joga trafiła się na koniec :)

      Usuń
  3. Wow! To musi być coś niesamowitego ćwiczyć w tak szerokim gronie i czuć wspólny cel, motywować się wzajemnie i czuć te endorfinki ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam są takie pozytywne emocje, każdy jest uśmiechnięty, życzliwy dla siebie - także trenerzy, którzy cały czas gdzieś krążą i dopingują :) Motywacja na cały kolejny rok! :)

      Usuń
  4. Jakoś te masowe, duże treningi mnie nie przekonują. Bo jednak po to ćwiczy się z trenerem, by ten miał szansę skorygować Twoje błędy, wskazać jaka postawa jest tą właściwą. A przy tak wielu osobach trening bardziej przypomina ten z płytą, niż z żywą osobą.
    Sama z Ewa ćwiczę już coraz rzadziej, ze względu na to, że jej ćwiczenia za mocno obciążają moje kolana. Ale co jakiś czas sięgam do jej treningów, w ramach urozmaicenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, jak ćwiczysz z trenerem osobiście to skoryguje postawę, błędy itp. bardzo ważne. Jednak dla mnie ważna jest też atmosfera i motywacja, a taka najlepsza jest na grupowym treningu bez dwóch zdań ;) Myślę, że warto spróbować i tego i tego :)

      Usuń
  5. Ja liczę na to, że kiedy będę po porodzie próbować wrócić do właściwej formy to załapię się na jakieś warsztaty, choćby dlatego że Ewa to fajna babka. Co prawda wolałabym bardziej indywidualne zajęcia, ale to wymagałoby wycieczki na wilanów do jej nowego klubu. Ale kto wie? :) pozdrawiam

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może nawet nie będziesz się spodziewać, jak Ci się spełni trening indywidualny :) A do formy wrócić na pewno :) Trzymam kciuki!

      Usuń
  6. zawsze zastanawiałam się jak wyglądają takie warsztaty. Tyle godzin ćwiczysz w jeden dzień? A czy jesteś w stanie ruszyć się drugiego i trzeciego dnia po treningu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, też się tego obawiałam na początku. Na każdym treningu jest rozgrzewka i rozciąganie. Nie powiem, lekkie zakwasy mam, ale spokojnie można normalnie funkcjonować :)

      Usuń
  7. Motywacjiiii! :) Zabieram się i zabieram za mocniejszy trening jednak zima ma swoje zdanie na ten temat ;) Póki co zostaje przy jodze ale może na wiosnę... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jest trenerką wszystkich Polek bo moją zdecydowanie nie jest. Nie przepadam za nią, zdecydowanie lepiej sprawdza się u mnie trening ju-jitsu - dużo lepsze efekty dla napięcia mięśni brzucha i wzmocnienia kręgosłupa ;) Polecam spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje ulubione formy treningu, ważne żeby się ruszać nieważne z kim ;) A ju-jitsu nie próbowałam, na pewno spróbuję ;)

      Usuń

Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger