31 marca

31 marca

Make Happy Month - podsumowanie marca


Ostatni dzień marca, a więc czas na moje ukochane podsumowanie miesiąca. Muszę przyznać, że taka forma analizy całego miesiąca zdecydowanie motywuje mnie do działania i pomaga w samokontroli realizacji planów. W marcu jak w garncu głosi stare porzekadło i jest w tym zdaniu dużo prawdy. Pogoda naprzemiennie nas zawodziła i rozpieszczała. Taka pogodowa huśtawka wywołała u mnie ostre przeziębienie i tydzień leżenia z bólem gardła i cieknącym nosem. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ chorobowy tydzień pozwolił mi znaleźć chwilę dla siebie i sięgnąć po dawno zapomnianą czynność - czytanie książek. Powróciłam do książkowych uniesień, czego naprawdę bardzo mi brakowało. Poza tym regularne treningi zdecydowanie poprawiają moją odporność i kondycję - do wakacji powinnam wrócić do formy :) Marzec był dość intensywnym miesiącem, ale obfitującym w przyjemne wydarzenia. Sesja zdjęciowa, była niezapomnianą przygodą, z której dużo wyniosłam dla siebie. Od A do Z zaplanowałam wycieczkę do Londynu, z której niezmiernie się cieszę. Bilety kupione, nocleg zarezerwowany nic tylko lecieć. Nadrobiłam serialowe i filmowe zaległości i ku mojemu zaskoczeniu byłam bardzo w tyle. Powoli, powoli rozwijam bloga. Zaplanowałam wpisy na najbliższe tygodnie, a na blogu pojawiła się nowa zakładka do pobrania, w której znajdziecie rozmaite plannery. Podsumowując marzec uważam, że był to bardzo udany miesiąc :)

Moje małe kwietniowe cele


Jak pomyślę o rozpoczynającym się jutro kwietniu to mam lekki dreszczyk emocji. Już dziś wiem, że będzie to bardzo intensywny miesiąc. W najbliższym czasie na horyzoncie pojawiają się święta, chrzciny i wesele. Nudzić się na pewno nie będę :) Moim jednym z głównych planów na najbliższy miesiąc jest balkon. Zamierzam starą, smutną przestrzeń na balkonie zamienić w magiczne miejsce do spędzania ciepłych wieczorów. Poza tym wiadomo, Święta Wielkanocne, chociaż w tym roku są one u mnie połączone z chrztem juniora, to nie znaczy, że nie czeka mnie trochę pracy. Po pierwsze wiosenne porządki. Trzeba ogarnąć przestrzeń nie tylko na balkonie, ale również wewnątrz domu. Po drugie pomoc w organizacji chrzcin. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe wyzwanie, ale o tym niebawem na blogu. Dodatkowo zafascynowałam się fotografią i chciałabym troszkę poczytać, rozwinąć się w tej dziedzinie. Za oknem wiosna już pełną parą, zatem liczę na rozpoczęcie sezonu biegowego i mnóstwo spacerów na świeżym powietrzu. Mam nadzieję, że wszystko uda mi się zrealizować i jeszcze starczy czasu na sobotnią poranną, leniwą kawę na dworze :) Trzymajcie kciuki :)

22 komentarze:

  1. Mi marzec dosłownie gdzie uciekł, ale cieszę się, bo był bardzo produktywny.
    Czekam z niecierpliwością na post o tym, jak urządziłaś swój balkon na wiosnę! Uwielbiam takie inspiracje ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co jest takiego w tym marcu, że zawsze jest wspaniały :) Balkon powoli powstaje. Na pewno powstanie o nim wpis :)

      Usuń
  2. Ja średnio lubię planować :) A w sumie przydałoby się zacząć, bo jestem na ostatnim semestrze studiów i jakiś plan pewnie pomógłby mi uniknąć stresu z powodu pracy magisterskiej.
    Kwiecień zapowiada się u mnie równie pracowicie, co poprzedni miesiąc, ale trzeba zacisnąć zęby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pracą magisterską tak jest, że trudno ją zaplanować i najczęściej powstaje w ostatniej chwili :) Powodzenia na obronie :)

      Usuń
  3. W marcu jak w garncu :)A Londyn o tej porze roku jest piękny! Wszystko kwitnie i ostatnio jest tutaj sporo słońca. Życzę udanej realizacji planów, pozdrawiam i wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bez planerów, bullet journali i list "to do" już nie potrafię fukncjonować :D Wszystko to pomaga mi o wiele lepiej ogarnąć życie, chociaż bywają kryzysy i dni z cyklu "nic mi się nie chce". Ale to kwietniowe słońce stanowi dla mnie baterię, która daje mi dobrego kopa do działania :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce daje dobrego kopa do działania! i o to chodzi! :) Narzędzie do planowania są bardzo pomocne w życiu codziennym. Pozwalają zorganizować czas i przestrzeń wokół siebie :)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki aby kwiecien byl udany, na pewno bedzie bardzo intensywny z tego co piszesz i pelen emocji. Widac, ze jestes zmotywowana wiec trzymam kciuki za realizacje wszystkich planow! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będzie! U mnie wiosna i lato to zawsze intensywny czas :)

      Usuń
  7. Super hobby na wiosnę. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale zazdroszcze wyjazdu do Londynu!!! A planner zaraz obczaje, bo by mi sie jakis przydal :)

    Ola Brzeska blog
    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  9. Do remontu balkonu wykorzystasz męską rękę, czy wszystko sama? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas też Londyn w planach, ale dopiero latem. Wreszcie będzie czas na odwiedzenie Westminster Abbey, bo do tej pory widziałam to opactwo tylko na szybko z zewnątrz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby wszystko udało się zobaczyć :)

      Usuń

Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger