27 maja

27 maja

Wycieczka do Londynu - wspomnieniowy skrót



Wszystko co dobre szybko się kończy. Zdecydowanie tym zdaniem musi rozpocząć się mój wspomnieniowy post. Wspominam oczywiście niedawno odbytą wycieczkę do Londynu. Już wiem, że to moje miejsce na ziemi, do którego, mam nadzieję, będę często powracać :) Chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami z pobytu, opowiedzieć co mnie zachwyciło, co nie, może zaskoczyło. Zapraszam zatem na krótką wycieczkę po stolicy Wielkiej Brytanii :) 

Za co kocham Londyn?
Za różnorodność, pozytywnych ludzi, piękne zabytki i przede wszystkim zapach wolności unoszący się w każdym zakamarku tego miasta. Ludzie są lub sprawiają wrażenie niezależnych, żyjących w swoim świecie, nie interesujących się innymi.  Chodzą jak chcą, ubierają się jak chcą nie oglądając się na sąsiadów. Dla Polaków liczących się z opinią innych, na początku przyjazdu może to być lekkim szokiem. Bardzo duża jest tu również różnorodność kulturowa, widoczna na każdym kroku. Szczerze mówiąc, dostrzec tutaj Anglika nie jest łatwo. W mieście widać wyraźny podział na dzielnice, w których żyją Anglicy i takie, w których żyje społeczność różnych narodowości.



Londyn jest miastem bogatym w turystyczne atrakcje. Przejście samego centrum, oglądając wszystko zajmuje kilka dobrych godzin. Warto jednak poświęcić ten czas, bo głupio byłoby nie zobaczyć Big Bena czy Pałacu Buckingham. Polecam jednak nie ograniczać się jedynie do "starego miasta". Niezwykle ciekawe miejsca, pełne swoistego klimatu znajdują się często w odleglejszych dzielnicach. Brytyjska stolica jest bogata w parki, po których spacer jest absolutnym obowiązkiem turysty. Parki są zadbane, widać, że ludzie szanują przyrodę. Można w nich spotkać rozmaitych artystów uprawiających uliczny performance, osoby uprawiające różne sporty, a także zwykłych zakochanych. Swoim pięknem zachwycił nas St. James's Park, a zaciekawił Hyde Park. W tym ostatnim polecam kawę - naprawdę pyszna! :)



Zdecydowanym plusem tego miasta jest komunikacja. W szybki i łatwy sposób można przemieścić się metrem. Linii jest sporo, więc do większości miejsc można nim dotrzeć. Polecam również czerwone piętrowe autobusy - charakterystyczne dla tego miejsca. Przemieszczanie się autobusem nie należy do najszybszych, jednak widoki z okna rekompensują trudy podróży. Podczas naszej wycieczki spędziliśmy dobrych kilka godzin w "piętruskach", podziwiając najdalsze zakątki miasta. Sprawiło nam to mnóstwo frajdy.


Udać się do Londynu na shopping to marzenie większości kobiet. Oxford Street zachwyca wielkością i ilością sklepów. Znaleźć tam można niemalże wszystko. My najwięcej czasu spędziliśmy oczywiście w Primarku, którego nie da się porównać do żadnego sklepu w Polsce. Wizyta w tym sklepie jest absolutnym obowiązkiem każdego przybyłego do tego miasta. Czy przyjemnością? Hmm to zależy od podejścia :)

Małe minusy
Małym minusem są ceny. Londyn nie należy do najtańszych miejsc. O ile zakupy w Primarku po przeliczeniu na złotówki zdecydowanie wychodzą na plus, o tyle ceny gdzie indziej mogą zwalić z nóg. Przyjeżdżając tutaj trzeba liczyć się z wysokimi kosztami jedzenia i transportu. Jedzenie jest różnej jakości, nieco różni się od naszego polskiego. Każdy radzi sobie jak umie, jeść coś trzeba, więc tych kilka dni spędziliśmy w fast foodach :) Na szczęście McDonald's wszędzie jest taki sam :)

 
Londyn to miasto, w których stare miesza się z nowym. Jak dla mnie miejscem, w którym to najlepiej widać to Tower Bridge. Chyba właśnie to połączenie nadaje tej stolicy taki niepowtarzalny klimat. Uwielbiam to miasto, kocham tam być, zachwycać się jego pięknem, podziwiać widoki, rozmawiać z ludźmi, na każdym kroku spotykać Polaków. Od zawsze byłam i nadal jestem mieszczuchem, nic więc dziwnego, że brytyjska stolica tak bardzo mnie zachwyciła. Zdecydowanie polecam wszystkim na chwilę i na zawsze :)

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam Londyn i był moim ulubionym miastem dopóki nie poznałam Lizbony :) Acha - dementuję McD nie jest wszędzie taki sam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lizbonie nie byłam to może i u mnie będzie taki scenariusz :) McD nie jest? Serio? 😁😁😁

      Usuń
  2. Nigdy nie byłam w Londynie, ale z samych opisów nie wydaje mi się, że to miasto do mnie pasuje. Niewątpliwie jednak warto odwiedzić na krótko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez lubię Londyn, jednak ten minus o którym wspominasz, czyli ceny, skutecznie powstrzymuje mnie przed kolejnym odwiedzeniem Londynu. Może kiedyś, jak już będę bogata, zacznę ponownie zwiedzać, drogie europejskie miasta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety faktycznie Europa jest dość droga, tyle że przy tym tak piękna, że trudno się jej oprzeć :)

      Usuń
  4. Londyn jeszcze przede mną, na Twoich zdjęciach wygląda cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlasnie na "chwilke" bede w Londynie w przyszlym tygodniu. Z przyjemnoscia przeczytalam, Twoj wpis o tym mega kosmpopolicznym miescie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Baw się dobrze i bezpiecznie :)

      Usuń
  6. Jechac do innego kraju i zamiast poznawac jego kuchnie, a co za tym idzei kulture, zywic sie w McDonaldzie? Masakra!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety mój budżet był na tyle ograniczony, że wolałam swoje fundusze przeznaczyć na inne przyjemności :) A i kuchnia angielska nie należy do moich ulubionych, Fish and Chips skutecznie mi o tym przypomniało :):) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj Ja Londyn też uwielbiam! Byłam tam jak dotąd dwa razy i to były super dwie wycieczki, chociaż 2 razy przydarzyły mi się historie mrożące krew w żyłach, które teraz wspominam ze śmiechem (jak będziesz chciała znajdziesz je u mnie na blogu pod zakładką posty podróżnicze:D).
    Ja tak samo cieszę się, że McDonald jest wszędzie ten sam, bo w ostateczności zawsze poratuje, ale muszę Ci powiedzieć, że jeśli chodzi o Londyn, to warto zjeść w chińskiej dzielnicy (china town), są tam miejsca, w których za 5-6 funtów najesz się naprawdę do syta i będzie to całkiem dobre:) Ja swoją kolejną podróż do Londynu planuję do Studia Warner Bros (jestem wielką fanką Harrego Pottera!:) )
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie ceny w Londynie również zawsze doskwierały. Dlatego przed wyjazdem obkupuję się w zupki chińskie :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger