poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Tatry subiektywnie - moich 5 najpiękniejszych miejsc


Już chyba po raz ostatni w tym roku kilka słów o moich kochanych górach :) Chciałabym Was zabrać po kilku dla mnie najpiękniejszych i najważniejszych miejscach. Trudno było mi wybrać tą szczęśliwą piątkę, takie top of the top. Po uwagę wzięłam mnóstwo czynników takich jak trudność wejścia, piękno krajobrazu czy sentyment. Tak właśnie na liście nie znalazły się Rysy - choć ich zdobycie kosztowało mnie wiele trudu, Giewont - mimo, że zdobywałam go kiedy jeszcze nie było na nim kolejek :P ani Kasprowy Wierch. Znalazły się tu niektóre mniej znane szlaki inne bardziej, niektóre wymagające więcej trudu inne mniej, ale mające dla mnie duże znaczenie. Góry uczą pokory, cierpliwości i wytrwałości. Na wszystkich, którzy te cechy wypielęgnują czeka nagroda na szczycie w postaci satysfakcji z samego siebie i niezapomnianego, zapierającego dech w piersi krajobrazu. 


Czerwone Wierchy
To było moje marzenie odkąd tylko zaczęłam przygodę z Tatrami. Zdobycie czterech dwutysięczników za jednym zamachem! Kto by nie chciał?! Trasa do najłatwiejszych i najkrótszych nie należy, więc trzeba być dobrze przygotowanym, żeby się w nią wybrać. Minimum 7,5 godzinna wędrówka polsko-słowacką granicą jest wyjątkowo malownicza. Chyba właśnie dlatego, że nie jest najkrótsza to również nie tak popularna jak np. Giewont. Warto się poświęcić, wstać wcześnie rano, aby podziwiać widoki, a może nawet na żywo zobaczyć kozice :)

Dolina Pięciu Stawów
Do dzisiaj nie mogę się zdecydować, co bardziej mi się podoba Dolina Pięciu Stawów czy Czerwone Wierchy. Krajobraz piękny, zapierający dech w piersi. Szarlotka ze znajdującego się tutaj schroniska smakuje najlepiej na świecie. Nie wiem czy to smak czyni ją tak dobrą, czy widoki wokoło. Jedno jest pewne, nie ma sobie równej! (przynajmniej dla mnie :)) Trasa również dość długa, więc trzeba wyjść wcześnie rano. Najpiękniejsza kiedy wraca się do Morskiego Oka. Jej mały minus to zejście z Morskiego Oka do Palenicy asfaltem z tłumem wczasowiczów. 


Czarny Staw Gąsienicowy
Dla mnie jedno z najpiękniejszych tatrzańskich miejsc. Tu piękno przeplata się z grozą. Stojąc nad Czarnym Stawem Gąsienicowym na własne oczy widzisz i czujesz potęgę górskiej przyrody. Trasa nie jest trudna, więc warto chociaż raz w życiu pojawić się w takim miejscu. 

Czarny Staw pod Rysami
Jeśli dotrze się już do Morskiego Oka, to z łatwością można podejść do Czarnego Stawu. Większość osób z pewnością wykańcza pierwsza część wędrówki stąd nad Czarny Staw idą już nieliczni. Miejsce piękne i zupełnie odmienne od Czarnego Stawy Gąsienicowego. Nie ma tu takie magicznej atmosfery grozy. Jednak błękit wody i widok szlaku na najwyższy polski szczyt robią wrażenie. 


Grześ
Moja tegoroczna zdobycz! Niepozorny szczyt rozciągający się z Doliny Chochołowskiej wymaga nieco trudu, aby się na niego wspiąć. Trasa niedługa, nieco mniej popularna, a piękna. Już od połowy drogi widoki zapierają dech w piersi, a sam szczyt zachwyca polsko-słowackimi górami. Coś pięknego! 

To Tatry moim subiektywnym okiem. Dla mniej miejsca ważne i piękne. Takie, które zachwycają, dają do myślenia. Jeśli ktoś był w górach to wie o czym mówię, a jeśli nie, to najwyższy czas to nadrobić. W końcu wakacje jeszcze trwają! :):):)

10 komentarzy:

  1. Tatry są piękne!! Będę pamiętać o tej szarlotce, jak będziemy kiedyś w okolicy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tatry są super, ja jednak jestem miłośniczką polskiego morza i Mazur. Niemniej jednak, widoki piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Mazury jakoś nie udało mi się nigdy dotrzeć, muszę to nadrobić :)

      Usuń
  3. My niestety mało chodzimy po górach. Z wymienionych przez Ciebie miejsc odwiedziłam tylko Dolinę Pięciu Stawów. Strasznie żałuję, bo góry to jedno z piękniejszych miejsc na świecie.Zastanawiam się jakie terminy wybierasz bo patrząc na te tłumy ludzi, którzy w wakacje okupują szlaki, to chyba nie są to najlepsze miesiące na wycieczki. Masz piękne zdjęcia. Powinnaś zamieścić ich więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Ja zawsze jeżdżę na przełomie lipca i sierpnia, niestety inny dłuższy termin nie wchodzi u mnie w grę. Aż takich tłumów jak w długie weekendy nie ma, ale i tak jest dużo ludzi. Mój patent na tłumy - wychodzić wcześnie rano i schodzić, kiedy wszyscy dopiero wchodzą :) Poranne górskie wędrówki mają same plusy :) Dolina Pięciu Stawów jest piękna, fajnie, że udało Ci się ją odwiedzić. Na resztę jeszcze przyjdzie czas :)

      Usuń
  4. Szlak na Czerwone Wierchy jest absolutnie rewelacyjny! A i widzę, że wygrywają u Ciebie szczyty z Tatr Zachodnich. Czyżby Wysokie ciągle przed Tobą? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większości jeszcze tak :) jakoś się ich obawiam, ale pewnie powoli, powoli i tam zawitam :D

      Usuń
  5. wow przepiękna wycieczka i cudowne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń