30 września

30 września

Make Happy Month - Podsumowanie Września


Wrzesień, jeden z moich najukochańszych miesięcy w tym roku okazał się całkowitą klapą pod każdym względem. Nie udało mi się osiągnąć żadnego z wyznaczonych sobie celów, a do tego pogoda za oknem częściej dołowała niż zachęcała do działania. Wytłumaczę się brakiem czasu, chociaż po cichu się przyznam, że pewnie w wielu przypadkach jest to zwyczajnie wymówka. Ten miesiąc był bogaty w dość niezapowiedziane wydarzenia, które wymuszały szybką zmianę planów. Nie udało mi się zajrzeć do żadnej książki, ba nawet z trudem znajdywałam chwilę na czytanie ulubionego czasopisma. Regularne treningi w tym miesiącu to jedynie wspomnienie z sierpnia. Deszczowo pogoda i mega niskie, jak na wrzesień temperatury nie sprzyjały spacerom, na które przyznam szczerze bardzo liczyłam. Jesień na dobre zawitała i zadomowiła się u nas, wypierając przy tym wszelkie pozostałości lata. Jednak ja nie byłaby sobą, gdybym nie próbowała zachować odrobiny tego lata na dłużej :) Wrzesień to również moje urodziny, przez które nie spiszę tego miesiąca tak całkiem na straty. Nie zaliczę go do najgorszych również dlatego, że w wielu przypadkach konsekwencją tych niezapowiedzianych wydarzeń był czas spędzony z Siostrzeńcem. Ten mały szkrab skradł całe moje serce i bardzo cenię sobie każdą spędzoną z nimi chwilę. Cóż mogę więcej dodać, nie każdy miesiąc musi być idealny, ważne, żeby przeżyć go z uśmiechem na ustach :)


Moje małe październikowe cele
W październiku liczę na poprawę pogody. To chyba moja pierwsza nadzieja, bo jednak jak słonko świeci to się tak jakby bardziej chce ;). Niemniej jednak, mamy jesień i szarych dni będzie więcej niż mniej, więc mam nadzieję, że uda mi się bardziej zorganizować niż we wrześniu. Zasiadam zaraz z ołówkiem w ręku i planuję cały miesiąc uwzględniając, tym razem miejsce na niezapowiedziane wypadki. W październiku chciałabym wrócić do regularnych treningów, już jutro pędzę na godzinny wycisk na siłowni! Chciałabym również rozpocząć drobny remont, niby nic szczególnego, ale jednak przygotować się trzeba. W tym miesiącu wracam również na dalszy kurs angielskiego, który również zabierze mi dwa popołudnia w tygodniu. Liczę również, że uda mi się nadrobić towarzyskie zaległości i uchwycić w aparacie chociaż trochę złotej polskiej jesieni. A Wy, jakie macie plany na październik?

8 komentarzy:

  1. W mojej branży wrzesień to bardzo pracowity miesiąc, październik też, wyznaczanie małych celów i planowanie jest nieodzowne :-) Ciekawy wpis, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za branża, że początek jesieni taki pracowity? :)

      Usuń
  2. Przykro mi, że nie zrealizowałaś założonych spraw, ale czasem tak się dzieje :) Spóźnione życzenia słonecznej pogody i wiary w to, że jesień będzie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to w życiu, raz na górze, raz na dole. Wiem, że październik będzie lepszy :D

      Usuń
  3. OJ, u mnie też ten wrzesień jakiś nie taki... Może fakt, ze prawie cały spędziłam w łóżku ze złamaną nogą sprawił, że mam poczucie, jakby mi gdzieś ten wrzesień umknął? No cóż.. Liczę, ze październik będzie lepszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powrotu do zdrowia życzę! Październik musi być lepszy! U Ciebie i u mnie :)

      Usuń
  4. Trzymam kciuki, żeby się udało! Mimo że pogoda chyba będzie szara i deszczowa przez cały październik :( U mnie we wrześniu też było kiepsko, prawie nic nie zrobiłam z planowanych rzeczy. Ale jak wziełam się za siebie, to w październiku już dwa punkty mam odhaczone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak ja, dlatego wiem, że październik mimo pogody będzie piękny! A ten wrzesień to chyba taki u każdego w tym roku. Coś się nie udał ten wrzesień :D

      Usuń

Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger