31 października

31 października

Make Happy Month - podsumowanie października


I kolejny, dziesiąty już miesiąc w roku minął niczym mrugnięcie okiem. Październik, bo o nim mowa pozostawił po sobie masę pozytywnych wspomnień i przyniósł mnóstwo inspiracji do dalszego działania. Krótko mówiąc, to był bardzo udany miesiąc :) Pogoda nie rozpieszczała, podobnie jak we wrześniu, ale co tam. W listopadzie już chyba nawet nie liczę na piękną pogodę, bo bądź co bądź ten miesiąc w tej kwestii rządzi się swoimi prawami. O listopadzie za chwilkę, teraz czas podsumować październik. W przeciwieństwie do września, tym razem udało mi się zrealizować większość założonych planów. Po pierwsze nadrobiłam towarzyskie zaległości, co przyniosło mi nowe pokłady pozytywnej energii. Nowa energia przełożyła się między innymi na częstotliwość i regularność treningów, z czego jestem bardzo zadowolona, bo ta dziedzina szwankowała w zeszłym miesiącu. Tak więc, aktywność fizyczna powoli wraca na swoje stare, dobrze jej znane tory. Poza tym znów mam ogromną przyjemność mierzyć się z językiem angielskim w dwa wieczory w tygodniu. Przyznam szczerze, że nowy poziom okazuje się małym wyzwaniem i nie raz już zdążył mnie zaskoczyć. Ale co tam, do odważnych świat należy, trzeba podejmować wyzwania i walczyć o swoje marzenia. Październik okazał się również małą przygodą z fotografią. Aparat coraz częściej staje się moim przyjacielem. Powoli uczę się fotograficznego abecadła, a moje małe "dzieła" pewnie będziecie mogli oglądać tutaj i na moim Instagramie


Moje małe listopadowe cele
Tak sobie rozmyślam, jaki może być ten listopad? Na przekór temu, co widzę za oknem, wchodzę w niego z uśmiechem na twarzy. Mam plan, nie zwracać uwagi na szarą pogodę i przyjąć go pozytywnie razem z jego całym dobrodziejstwem. Listopad to dla mnie przede wszystkim mały remont, którego wizja powstała w głowie już w październiku. Ten miesiąc zaczynam malutkim odpoczynkiem od etatowej działalności, za to obecnością w sklepie budowlanym. W planach również kontynuacja fotograficznej przygody, która ostatnio pochłonęła mnie bez reszty. Muszę również zabrać się za poszukiwanie świątecznych prezentów, żeby później nie biegać jak szalona po sklepach i kupować byle czego. Reszta raczej standardowa, ale mająca dla mnie duże znaczenie: regularność treningów i szlifowanie angielskiego. Na listopad przypadają również Andrzejki, więc myślę, że bez hucznego świętowania tego wieczoru się nie obędzie :) Tymczasem w iście halloweenowym nastroju uciekam "postraszyć" troszkę siostrzeńca. Pięknego listopada! :)

2 komentarze:

Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger