22 grudnia

22 grudnia

Noworoczne postanowienia - czy jeszcze mają sens?


Nie chciałam Was, Drodzy Czytelnicy zostawić samych w święta, ale nie chciałam również wstawiać kolejnego świątecznego wpisu. Dlatego zdecydowałam się pozostawić Was z lekturą, o tym dlaczego postanowienia noworoczne mają sens. Oczywiście część z Nas powie teraz e tam są ważne przez tydzień, potem się dezaktualizują, nikomu nie chce się ich realizować, więc po co się w to bawić. Ja jednak (w sumie od niedawna) należę do tego grona osób, które krzykną: nareszcie! Nowy rok - nowe możliwości! To sylwestrowe północne przejście ze starego w nowe jest symboliczne, pełne świeżości, nadziei, że wydarzy się coś fajnego. Jednak to, czy coś się faktycznie wydarzy w dużej mierze zależy głównie od nas samych. I właśnie dlatego te noworoczne postanowienia są takie ważne. Jeśli podejdziemy do nich uczciwie to mamy duże szanse na wprowadzenie zmian we własnym życiu. Na to, że wydarzy się w nim coś nowego, pięknego i być może długo oczekiwanego. To teraz ktoś powie, że trzeba mieć silną wolę i dużo samozaparcia, aby wytrwać w noworocznych przyrzeczeniach. Ano trzeba, ale czy właśnie osiągnięte cele, w których realizację włożyliśmy ogromne pokłady siły i energii nie smakują najlepiej? Mamy postanowienia, więc to jest już sygnał, że chcemy zmiany. Samo, bez naszego zaangażowania nic się nie zadzieje, a zmiany nigdy nie są łatwe.

Złap postanowienia za "rogi"
Jak się zabrać za noworoczne postanowienia? Zdecydowanie podejdźmy do nich serio. Zastanówmy się, co faktycznie chcemy postanowić. Mierzmy przy tym siły na zamiary. Niech te cele będą realne, nie za bardzo ogólne i nie za bardzo przekoloryzowane, a możliwe do osiągnięcia. Zapiszmy je! Wbrew pozorom siła papieru jest wciąż bardzo mocna. Jak się coś zapisze, to jakoś bardziej się chce to realizować. Jeszcze jedno, niech nasza lista postanowień nie liczy miliona pozycji, a tylko kilka najważniejszych. Wówczas jest większa szansa na ich spełnienie. W ciągu roku zaglądajmy do nich, oczywiście nie każdego dnia, ale raz na kilka miesięcy. Pierwsze efekty mogą nas szybko zaskoczyć. I na koniec, zacznijmy od czegoś małego. Zrealizowane pierwsze małe wyzwanie zmotywuje nas do dalszego działania. Jeśli Wam to pomoże, to zróbcie mapę marzeń. Narzędzie mi znane, ale jeszcze jeszcze nigdy go nie zastosowałam. Dopiero w tym roku mam zamiar je przygotować dla siebie. Podobno działa cuda, zobaczymy :)

Noworoczne postanowienia motywują mnie do działania. Dla mnie to taki mały bilans tego co udało się zmienić, nad czym popracować, co wyszło a co nie. Te postanowienia to takie nasze małe-duże pragnienia, które ujrzawszy światło dzienne dostają skrzydeł. Ich realizacja to również trening cierpliwości i wytrwałości. To element poznawania samej siebie, samokontroli i samorozwoju. To fajna forma inwestowania w siebie, dlatego warto potraktować je poważnie, zaryzykować i wejść w tę grę. To jak podejmujesz wyzwanie? :)

18 komentarzy:

  1. Zazwyczaj nie miałam noworocznych postanowień. To, co chciałam zmienić lub osiągnąć brałam za rogi "Teraz już", nie czekając do Nowego Roku. Tym razem jest inaczej ;D Od Nowego Roku planuję wielkie zmiany odżywiania i powrót na siłownię ;D Nie jest to u mnie kwestia świeżego startu, raczej zdałam sobie sprawę, że ostatnio zaniedbałam swoje zdrowie i koniecznie już po świętach biorę się za zdrowszy tryb życia ;D
    Wytrwałości w Twoich postanowieniach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało i żebyś wytrwała w swoich zdrowych postanowieniach noworocznych, bo warto. Wytrwałości i cierpliwości :)

      Usuń
  2. Miałam w tym roku nie czynić postanowień bo zawsze brakuje mi konsekwencji i siły woli w ich realizowaniu. Ten wpis motywuje do podjęcia wyzwania, także spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie od razu Rzym zbudowano, pamiętaj o tym. Każda podjęta kolejna próba przybliża nas do celu. Trzymam kciuki za wytrwałość i konsekwencję :)

      Usuń
  3. Już dawno zrezygnowałem z noworocznych postanowień.... uff! Jaka ulga!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja je lubię, są taki małym drogowskazem w realizacji marzeń :)

      Usuń
  4. Nie wiem, czy się opublikowałam tu u Ciebie, więc w razie czego powtórzę jeszcze raz. :D moje postanowienia noworoczne zawsze się... odwlekają w czasie, ale przynajmniej spełniają się w tym roku, na który je zaplanowałam. :D pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mają sensu. Jesteśmy tu i teraz i każdego dnia możemy zaplanować bycie lepszymi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówię nie, "nowy rok", "nowy początek" może zaczynać się dla nas każdego dnia :)

      Usuń
  6. Mam postanowienia, lecz niestety nie potrafię w nich wytrwać. Zawsze po kilku tygodniach rzucam wszystko i.. moje postanowienia idą w dal.. W tym roku obiecałam sobie (i mężowi), że wytrzymam w postanowieniach. Wierzę, że i on będzie mnie w tym wspierał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za wytrwałość w realizacji celów :)

      Usuń
  7. Ja uwielbiam postanowienia noworoczne. Świetny wpis. :) Zapraszam również do mnie, gdzie także dodałam post o postanowieniach noworocznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wpadam poczytać, uwielbiam tego typu wpisy zawsze są inspirujące :)

      Usuń
  8. Ja może nie tyle mam postanowienia noworoczne, co cele i je realizuję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cele i postanowienia są bardzo blisko, życzę zatem wytrwałości w ich realizacji ;)

      Usuń
  9. Jestem po lekturze „ ograć nawyki” czyli stworzenie gry z drogi do celu i to póki co najlepszy sposób, doskonale działający na pobudzenie motywacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytała tej pozycji jeszcze, chętnie po nią sięgnę :)

      Usuń

Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger