wtorek, 27 lutego 2018

Make Happy Month - Skrót lutego


Najkrótszy miesiąc w roku właśnie się kończy i to z wielkim zimowym hukiem. Chociaż pogoda w lutym nas nie rozpieszczała i przypominała bardziej grudzień, to mimo wszystko polubiłam ten miesiąc w tym roku. Zaliczam go do dość udanego. Był nieco mniej wyjazdowy niż styczeń, ale to nie znaczy, że gorszy. Po pierwsze udało mi się znaleźć chwil kilka na spotkania z przyjaciółmi. Bardzo się z tego cieszę, bo w natłoku codziennych obowiązków każdemu z nas coraz trudniej znaleźć czas dla siebie. Po drugie zadbałam o siebie, z czego jestem bardzo zadowolona. Wizytę kontrolną mam zaliczoną, która uzmysłowiła mi, że trzeba zdecydowanie postawić na odporność i ją nieco podreperować, za co zabrałam się od razu. Jak już wzięłam na tapetę kwestię zdrowia, to muszę przyznać, że mój planner okazał się strzałem w dziesiątkę. Motywował mnie do wskoczenia w dres i zawsze kiedy chciałam odpuścić liczba skreślonych dni pchała mnie do przodu. Jeśli wciąż macie problemy z powrotem do aktywności fizycznej to koniecznie zajrzyjcie do wpisu o planowaniu treningów. Co udało mi się jeszcze w lutym? Na pewno zadowolona jestem z blogowych wpisów dotyczących skutecznego planowania i odkładania na później, które cieszą się Waszym zainteresowaniem, za co serdecznie dziękuję :) Poza tym, nie udało mi się zbytnio podszlifować warsztatu fotograficznego. Niestety zabrakło mi czasu, ale jest już to wpisane w plan na przyszyły miesiąc. Do pozytywnych aspektów z całą pewnością zaliczę czas spędzony z Juniorem, a w lutym było go naprawdę sporo. Mały rośnie jak na drożdżach przynosząc coraz więcej uśmiechu i radości. I oby tak zostało zawsze! :) Krótko mówiąc to był bardzo fajny miesiąc :)


Moje małe cele marcowe
 Idzie wiosna, idzie nowe. Mimo, że za oknem jeszcze jej nie widać, to ja już ją czuję. Wiosenna aura zmian, budzenia się do życia, wszystkiego świeżego i nowego nadchodzi wielkimi krokami. Nie przyjmuję nawet do wiadomości, że ta zima będzie jeszcze trwać! Zatem marzec zamierzam spędzić z wielkim uśmiechem na twarzy. A jakie plany? Zamierzam poświęcić sobie troszkę więcej czasu może jakieś domowe SPA albo coś podobnego, na pewno coś wymyślę :) Poza tym idę za ciosem i naładowana pozytywną energią już od pierwszych dni marca ćwiczę, ćwiczę i jeszcze raz ćwiczę. Niedługo warsztaty Be Active, więc trzeba robić formę :) Myślę również, że marzec będzie dobrym czasem na zafundowanie sobie mini kursu fotograficznego. W końcu dzień kobiet tuż tuż, warto zrobić sobie jakiś fajny prezent. Koniec miesiąca to oczywiście święta, więc odpowiednio wcześniej trzeba się do nich przygotować i zrobić świąteczne porządki oraz zakupy. Kto wie, może w natłoku obowiązków uda się jeszcze przeczytać jakąś fajną książkę. Mam nadzieję, że tak! To co, cieplutkiego marca Kochani! :)

8 komentarzy:

  1. Fajny ten Twój luty :) kiedy w kazdym miesiacu widzę podsumowanie tego co sobie zaplanowałaś i co udało Ci się zrobić naprawdę mnie motywujesz. Dzięki! :)
    Słonecznego marca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie! :) Podsumowania to fajna sprawa, wiele można z nich wynieść i wiele sobie uświadomić. Polecam :) Pięknego marca również życzę :)

      Usuń
  2. Luty był dla mnie jednym z najlepszych miesięcy. Mimo iż przez 18 dni mój mąż był w morzu, to... jakoś minął mi wyjątkowo. Dodatkowo ta piękna pogoda - uwielbiam śnieg i mróz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! W takim razie równie wspaniałego marca życzę, tylko może odrobinę cieplejszego :)

      Usuń
  3. życzę Ci, aby plany na marzec się spelniły no i żeby w końcu ta wiosna zawitała i u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w marcu chciałabym częściej ćwiczyć! W lutym, z powodu przeziębienia, lekko się rozleniwiłam...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam planner! Mi się udało w lutym wrócić do treningów po rozleniwionej zimie.

      Usuń