sobota, 31 marca 2018

Make Happy Month - Skrót Marca


Marzec to tulipany, słońce i zapach budzącej się do życia przyrody. Takie są moje pierwsze skojarzenia związane z tym miesiącem. I nie byłyby one całkiem oderwane od rzeczywistości, gdyby od kilku dni, za oknem nie dominował na zmianę śnieg, deszcz, mróz. Jak dotąd zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, ale miejmy nadzieję, że to jej już ostatnie tchnienia.Tak czy siak marzec to piękny miesiąc, taki na który czekam cały rok. Z jednej strony zawsze jeszcze w lutym wierzę, że wiosna przyjdzie z pierwszymi jego dniami, a z drugiej za każdym razem zima przeciąga się w nieskończoność co wywołuje u mnie złość i znużenie. Dziwny ten miesiąc, ale mimo to jeden z moich ulubionych. Tegoroczny marzec minął mi niczym mrugnięcie okiem. Jak przeczytałam dzisiaj swoje małe marcowe cele to chyba pierwszy raz nie udało mi się ich zrealizować! No może poza treningami, które w tym miesiącu były w miarę systematyczne. Reszta odroczona na kolejny miesiąc albo jeszcze później. Tak to już bywa, że nawet u osoby lubiącej planować i mieć wszystko dopięte na ostatni guzik czasem wszystkie plany idą w łeb. Marzec był bardzo intensywnym miesiącem, bogatym w nowe doświadczenia i niespodziewane zdarzenia. Na rodzinne i zawodowe obowiązki poświęcałam tyle czasu, że na siebie mi go zabrakło. A tak chciałam, żeby marzec był miesiącem kobiet! Przełom marca i kwietnia to wielkanocny czas, a więc i odrobina wolnego. Długo czekałam na tych kilka dni wytchnienia i mam nadzieję, że uda mi się wtedy w stu procentach odpocząć, bo kwiecień będzie jednym z ciekawszych miesięcy tego roku :)

Moje małe kwietniowe cele
Kwiecień plecień, bo przeplata - trochę zimy trochę lata głosi stare przysłowie, a ja ciągle liczę na więcej tego lata! Kwiecień to piękny czas, więc liczę na więcej przyjemności na świeżym powietrzu. Trzeba się dotlenić po zimie :) To również miesiąc z jednej strony intensywnej pracy zawodowej, a z drugiej organizowania długiego weekendu majowego, który w tym roku zapowiada się niesamowicie. Jednocześnie to końcówka kursu angielskiego, więc czas podkręcić tempo i przysiąść do niego nieco bardziej niż ostatnio. W końcu wakacyjne wojaże zbliżają się wielkimi krokami, fajnie byłoby już móc biegle porozmawiać. Kwiecień to także przyjazd mojej długo niewidzianej siostry ciotecznej z Irlandii z całą swoją wesołą ferajną. To również imieniny mojego najukochańszego (w sumie to jedynego :D) siostrzeńca, dla którego prezent już do mnie jedzie. Hucznej imprezy tym razem chyba nie będzie, ale może można liczyć na jakieś małe party. Tak, ten miesiąc zapowiada się zdecydowanie rodzinnie. I taki właśnie jest mój główny cel na kwiecień, aby spędzić go jak najbardziej rodzinnie i przyjemnie. Oczywiście chciałabym znaleźć również troszkę czasu dla samej siebie i nadrobić przynajmniej w części to czego nie udało mi się zrealizować w marcu.

Jako, że jesteśmy tuż przed Świętami Wielkanocy chciałam Wam z całego serca życzyć zdrowych, spokojnych i przede wszystkim radosnych Świąt! Pogody ducha nie tylko w święta, ale i tej za oknem również. Wesołych Świąt!

niedziela, 25 marca 2018

Good Morning Monday

 

I zaraz znów poniedziałek, chciałoby się powiedzieć w niedzielny wieczór. Kończy się weekend i to pewnie ta wizja rychłego powrotu do codziennych obowiązków spowodowała, że ten pierwszy dzień tygodnia został tak bardzo przez wszystkich znienawidzony. Ale czy każdy poniedziałek musi być tak straszny? Czy do każdego musimy podchodzić z taką niechęcią? A może warto zrobić z niego najfajniejszy dzień w tygodniu? To jak polubić poniedziałki?? :)

Pierwszy krok do polubienia poniedziałku to zmiana nastawienia. Przy porannej kawie pitej z rodziną lub znajomymi zamiast narzekać zacznij zarażać optymizmem. Pozytywne myślenie to pierwszy krok do sukcesu. Poniedziałek to początek tygodnia, a więc i nowe otwarcie. Zazwyczaj wszystko co nowe wzbudza w nas ekscytację, nie rozumiem więc dlaczego do początku tygodnia podchodzimy tak ponuro. Myślę, że podejście do tematu nieco bardziej optymistycznie sprawiłoby, że ten dzień byłby o wiele milszy. Poza tym pamiętajcie o tym, że nasze myśli często znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. Dlatego nie warto marudzić i ściągać negatywnych zdarzeń. Pamiętaj też o tym, że poniedziałek jest dniem rozruchowym dla większości osób. W związku z tym, wbrew pozorom rzadziej dostajesz wtedy maile i odbierasz telefony. Tym samym luźniejszy czas możesz wykorzystać na nadrobienie zaległości. 


Tajemnica dobrego poniedziałku tkwi w dobrej organizacji. Już w piątek zadbaj o swój poniedziałek. Wyrób w sobie nawyk piątkowego sprzątania. Nie zostawiaj bałaganu na biurku i w swoim otoczeniu (przyjemniej wraca się do pracy, gdy masz czysto na biurku). W piątek postaraj się dokończyć wszystkie albo większość spraw, tak aby móc odpocząć w weekend i ze spokojną głową wrócić w poniedziałek. Dobre rozplanowanie tygodnia, a może nawet i dnia wprowadza porządek w Twoim rozkładzie. Czasem wystarczy zapisać jedynie listę rzeczy do zrobienia z zaznaczeniem tych najpilniejszych. To nie pozwala wprowadzać chaosu w Twój dzień, dzięki czemu nie jesteś tak sfrustrowana. Pamiętając, że nowy tydzień to nowe otwarcie zapomnij o problemach sprzed weekendu i wejdź w poniedziałek ze świeżą energią. Rozpocznij dzień z werwą i uśmiechem na twarzy. Nie pozwalaj sobie na zbyt długie rozleniwienie, bo nie ułatwi Ci to powrotu do codzienności. Weź pod uwagę, że to właśnie w poniedziałek powinnaś mieć w sobie najwięcej pokładów energii, które dał Ci weekendowy wypoczynek. Z każdym kolejnym dniem będziesz już coraz bardzie zmęczona i znudzona. 

Pamiętaj, że dobrze zaplanowany poniedziałek, rozpoczęty z uśmiechem na twarzy to fajny poniedziałek. Nie warto więc się do niego z góry źle nastawiać, tylko po to żeby móc narzekać przez cały dzień. Zdecydowanie lepiej podejść do niego z pozytywnym nastawieniem, zaciekawieniem pasującym nowym wyzwaniom. Wtedy od poniedziałku nie będziesz w kółko powtarzać byle do piątku! Miłego poniedziałku! :)

niedziela, 11 marca 2018

Marzec miesiącem kobiet - czemu nie??



A dlaczego by marca nie okrzyknąć miesiącem kobiet. Jeśli luty przez jedne jedyne Walentynki nosi miano miesiąca miłości, to spokojnie marzec powinien być najbardziej kobiecym miesiącem. Idąc tym tropem my Panie powinnyśmy poświęcić sobie zdecydowanie więcej czasu i uwagi. W dzisiejszym świecie pełnimy mnóstwo ról wypełniając przy tym jeszcze więcej obowiązków. Nie ma się co łudzić, ich znaczną część narzuciłyśmy sobie same dążąc do ciągłej perfekcji w każdej dziedzinie naszego życia. I w ten właśnie sposób sprzątamy, gotujemy, pierzemy, opiekujemy i bawimy się z dziećmi, robimy zakupy, pracujemy rozciągając przy tym dwudziestoczterogodzinną dobę do jej granic możliwości. Ostatnio gdzieś przeczytałam o badaniach IPSOS, zgodnie z wynikami, których współczesna kobieta w Polsce, jest postrzegana jako osoba niezależna, ambitna, pracowita, dbająca o siebie. W 100% zgadzam się z tym wynikami, ponieważ w moich oczach również jesteśmy niezależne, ambitne. Dodałabym jeszcze wielozadaniowe, bo my kobiety potrafimy robić milion rzeczy jednocześnie i często z tej umiejętności korzystamy. Praca, rodzina to wszystko daje nam spełnienie, jest dla nas najwyższą wartością, której bronimy za wszelką cenę. Współczesna kobieta zmieniła się na przestrzeni lat. Coraz rzadziej jest kurą domową, która nie pracuje zawodowo, a coraz częściej dwoi się i troi, aby pogodzić pracę z rodziną. Próba pogodzenia tych dwóch różnych biegunów pochłania nas całkowicie. W ten sposób gdzieś między praniem, a gotowaniem gubimy swoje dawne marzenia, pragnienia. Po całym ciężkim dniu zmęczenie bierze górę i na samorealizację braknie czasu i siły.


A gdyby tak na chwilę odpuścić i poświęcić sobie nieco więcej czasu. Myślę, ze wtedy większość z nas odnalazłaby w sobie nieznane dotąd pokłady pozytywnej energii. Drogie Panie nie zapominajmy o tym, że nie jesteśmy same na tym świecie. Przekazanie części obowiązków mężczyznom z całą pewnością ułatwiłoby nam życie i dało trochę wolnego czasu. Nauczmy się pamiętać o sobie nie tylko od święta. Nie dajmy się zaszufladkować do pełnienia określonych ról i jednocześnie same się nie szufladkujmy. Wielokrotnie to nasze dążenie do perfekcji powoduje w nas samych frustrację i zmęczenie. Nie we wszystkim musimy być najlepsze, czasem wystarczy trochę odpuścić, aby być szczęśliwą. Świat nas postrzega jako osoby niezależne, ambitne i dbające o siebie i takie właśnie bądźmy. Znajdźmy czas dla samych siebie, odpocznijmy, zadbajmy o siebie. Wygospodarujmy w ciągu dnia chwilę dla nas. Niech to będzie kawa z przyjaciółką, zakupy, kino, trening czy chociażby domowe SPA we własnej łazience. Dbajmy o takie małe chwile i celebrujmy jej z należną im starannością. Zdejmijmy część obowiązków z siebie, a w zamian pamiętajmy o własnym rozwoju. Realizowanie swoich marzeń, planów, pasji dodaje skrzydeł i sprawia, że czujemy się szczęśliwsze. 

Drogie Pani mam nadzieję, że wy same pamiętacie o sobie na co dzień, a wasi najbliżsi doceniają Was nie tylko podarowaniem tulipana w Dzień Kobiet. Zastanówcie się, co możecie zrobić dla samych siebie, jak w siebie zainwestować i to zróbcie. Nie czekajcie ani dnia dłużej, bo czas i tak upłynie. Nie poświęcajcie się za wszystko i za wszystkich, dbajcie o swoje samopoczucie. Pamiętajcie, że jesteście kobietami z krwi i kości i jeśli Wy o siebie nie zadbacie, to nikt tego za Was nie zrobi. Nie pozwólcie ciągnąć się w dół i bądźcie szczęśliwe. Tego sobie i Wam życzę! :)

niedziela, 4 marca 2018

Złodzieje czasu - co to takiego?


Złodzieje czasu inaczej nazywane pożeraczami, to świadome i nieświadome bezproduktywne czynności. Doba ma aż i tylko 24 godziny, których rozplanowanie i wykorzystanie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Pewnie nie raz zastanawiałaś się jak to jest, że osoby, które mają więcej obowiązków bez problemu je wszystkie realizują i jeszcze znajdują czas na przyjemności. A Ty mając mnóstwo wolnego nie wyrabiasz się z ogarnięciem jednej sprawy. Dzieje się tak, ponieważ Ci pierwsi zazwyczaj lepiej i efektywnie organizują swój czas, tak aby nie było w nim zbyt dużo miejsca na jego złodziei. Nauczyli się je eliminować ze swojej codzienności albo zdecydowanie ograniczać. Pokażę Ci teraz najczęściej występujące pożeracze czasu. 

Telewizja
Zastanawiałaś się ile czasu spędzasz każdego dnia przed telewizorem. Przeciętny Polak dziennie spędza 4 godziny i 36 minut oglądając telewizję. Pomyśl teraz, co można zrobić produktywniejszego przez ponad cztery i pół godziny niż bezmyślne gapienie się w ekran. Zastanawiam się, czy czas spędzony przed telewizorem pozwala nam tak naprawdę odpocząć, czy jest najprostszym, najłatwiej dostępnym sposobem na nicnierobienie. Jeśli nie chcesz całkowicie pozbywać się telewizora ze swojego otoczenia, co jest dla mnie zrozumiałe, możesz ograniczyć jego włączanie wyłącznie do tych programów, które Cię naprawdę interesują. Zrób "rachunek sumienia" i przeanalizuj co i dlaczego oglądasz.

Social Media
Kto z Nas nie zajrzał dzisiaj na Facebook'a albo Instagram'a ręka do góry. Jestem przekonana, że dla większość z Nas była to pierwsza czynność, którą zrobiliście zaraz po przebudzeniu. Nie ma co się łudzić, kochamy podglądać znajomych i nieznajomych. Dlatego codziennie każdy z nas przeciąga facebookową tablicę oglądając co, kto, z kim, jak i dlaczego, wpędzając się przy tym w uczucie zazdrości i samotności. Na początek radzę wyłączyć powiadomienia w telefonie i spróbować wyrobić w sobie nawyk zasypiania i budzenia się bez telefonu w ręku. 


Z telefonem non stop w ręku
Z podglądaniem ludzi w Social Mediach silnie związane jest ogólne przeglądanie Internetu w swoim smartfonie. W dzisiejszych czasach dzwonienie jest jedną z jego wielu funkcji, niekoniecznie najczęściej używaną. Przeczytałam ostatnio, że 63% użytkowników smartfonów korzysta z nich co każde 30 minut. Przyzwyczailiśmy się do życia z telefonem w ręku. Przeglądamy Internet, sprawdzamy aplikacje niemalże wszędzie: w domu, pracy, szkole, autobusie, przychodni itp. Zazwyczaj bezmyślnie wchodzimy na różne strony, nie szukając niczego konkretnego, co wciąga nas bez pamięci. Zdecydowanie nie jest to najlepszy nawyk, jaki w ostatnim czasie w sobie wyrobiliśmy. Przyznam się szczerze, że mi w przestaniu spędzania życia z telefonem w ręku pomógł mój mały siostrzeniec. Opieka nad małym dzieckiem i zabawa z nim wymagała ciągłej uwagi, przez co telefon leżał gdzieś rzucony w kąt. Nie miałam czasu i szczerze ochoty zajrzeć nawet do niego. Inna sprawa, że mały też lubi telefony, laptopy i tablety, więc od pewnego czasu trzeba je przed nim chować. Niemniej jednak znalezienie sobie zajęcia, które Cię całkowicie pochłonie spowoduje, że przestaniesz siedzieć ciągle z telefonem, bo zwyczajnie nie będziesz się już tak nudzić.

Bycie mało asertywnym
Asertywność to umiejętność, której trzeba się nauczyć i którą trzeba wytrenować. Nie jest łatwo mówić nie. Z doświadczenia wiem, ile razy zgodziłam się na coś, bo wypada, a tak naprawdę tego nie chciałam. W ten sposób znajdywałam się w miejscach, w których nie chciałam być, z ludźmi, z którymi nie zawsze miałam chęć rozmawiać i robiłam, rzeczy, których nie chciałam robić. Swoje obowiązki i przyjemności musiałam wtedy odłożyć na później. Ucząc się mówić nie wtedy kiedy coś Ci nie odpowiada odda Ci mnóstwo wolnego czasu, który wykorzystasz tak jak będziesz chciała. 

Życie życiem innych
Każdy z nas ma na swoim koncie plotkowanie, które jest bardzo powszechnym złodziejem czasu. Życie innych ludzi interesuje nas bardzo, często za bardzo. Na plotkowanie marnujemy bardzo dużo czasu, który można byłoby spożytkować o wiele lepiej. Dobra rada, to przestać żyć życiem innych, a zająć się swoim własnym. Zdecydowanie może wyjść Ci to tylko na lepsze!


Odkładanie na później
Wbrew pozorom to również jest pożeracz czasu. Dużo więcej czasu tracimy na wymówki niż na zrobienie czegoś raz a porządnie. Zastanawiamy się, myślimy, kombinujemy, a to nie pomaga w organizacji dnia. Jednak o odkładaniu na później już co nieco pisałam, więc nie będę tego powtarzać :)

Bałagan
Bałagan nas rozprasza to jest pewne. Jeśli uporządkujesz przestrzeń wokół siebie nie będziesz wiecznie czegoś szukać i tracić na to czasu i energii. Mając bałagan również będziesz myśleć o tym, żeby w końcu go posprzątać, co będzie Cię odciągać od głównego zadania. Warto zadbać o swoją przestrzeń i mieć wokół siebie porządek. W ładnie urządzonym, czystym pomieszczeniu lepiej nam się pracuje i odpoczywa.

Wymieniłam kilka podstawowych i najpopularniejszych złodziei czasu. Jeśli nie są Ci one znane, to bardzo dobrze. Jeśli jednak w każdym znalazłaś kawałek siebie, to czas coś z tym zrobić. Pomyśl, który z nich kradnie najwięcej swojego czasu i powalcz z nim. Nie eliminuj od razu wszystkich, bo wtedy to się nie uda. Małymi kroczkami szybciej dojdziesz do celu i utrzymasz efekty. Rozprawianie się ze złodziejami czasu nie jest łatwe. Żeby je wyeliminować trzeba wyrobić w sobie dobry nawyk, a to proces trudny i czasochłonny. Jednak gra jest warta świeczki, bo eliminując błędu w organizacji czasem dysponujemy nim coraz bardziej świadomie, a w konsekwencji znajdujemy czas na obowiązki, przyjemności i odpoczynek. To jak zaczynamy walkę z pożeraczami czasu?? Trzymam za Was kciuki :)