28 kwietnia

28 kwietnia

Make Happy Month - Skrót Kwietnia

Make Happy Month - Skrót Kwietnia

Muszę przyznać, że dawno mnie tu ostatnio nie było. Dłuższa nieobecność nie była spowodowana lenistwem, a zwyczajnie brakiem czasu. W moim przypadku kwiecień był tak intensywnym i niesamowitym miesiącem, że nie pamiętam kiedy ostatnio taki miałam. Ten miesiąc rozpoczęły Święta Wielkanocne, a zakończył rodzinny zjazd. Nie pamiętam już nawet, kiedy mój dom, aż tak tętnił życiem. Z całą rodziną u boku i z dwójką kilkunastomiesięcznych dzieci ciężko znaleźć czas na chwilę dla siebie, a już na pewno na twórczą pracę. W mój dotąd spokojny dom wtargnął chaos i zamieszanie, ale nie powiem dość przyjemne. I tym właśnie była spowodowana moja chwilowa nieobecność tutaj. Jednak jako gorąca zwolenniczka planowania i wyrabiania dobrych nawyków nie mogłam odpuścić wszystkich wpisów w miesiącu. Jestem marzycielką z realistycznymi przebłyskami, więc zdążyłam się już nauczyć, że nie na wszystko mamy wpływ. Jeśli coś robię to najlepiej jak potrafię, "po łebkach" nie wchodzi u mnie w grę. Dlatego zdecydowałam się zniknąć na ten miesiąc i zająć się rodziną, której nie widziałam od kilku lat. Niemniej jednak, jeśli jakiś tekst miał powstać to od początku wiedziałam, że będzie to moje tu i teraz, czyli Make Happy Month. A jako, że jadę właśnie na długo wyczekiwany urlop, to wpis powstaje z drogi do malowniczych i słonecznych Włoch! To jaki był ten kwiecień? W skrócie intensywny, inspirujący i pełen rodzinnych przygód. To czas dopinania wszystkiego na ostatni guzik w pracy i w domu, aż wreszcie czas planowania najbliższego urlopu. W kwietniu znalazłam również chwilę na powrót do moich noworocznych postanowień, ale o tym już niedługo kilka słów znajdziecie na blogu.

Moje małe majowe cele
Przełom kwietnia i maja rozpoczynam we Włoszech. Nie ma więc szans, że urok wiecznego miasta nie doda mi skrzydeł do dalszego działania. Chciałabym, żeby ten miesiąc był również intensywny, ale już bardziej mój. Wciąż uczę się znajdować czas tylko dla siebie i celebrować tych kilka minut z samą sobą. Dlatego u mnie maj to z całą pewnością miesiąc z Ewą Chodakowską, a jeśli pogoda dopisze, to może uda się powrócić do biegania. Na pogodę w kwietniu nie mogłam narzekać, więc mam nadzieję, że maj będzie również słoneczny. To słońce dodaje energii i sprawia, że chce się więcej i więcej. Dlatego też uważam, że to najlepszy czas na długo odkładany kurs fotograficzny. Zwarta i gotowa zabieram się za aparat tuż po powrocie do Lublina. W tym miesiącu również kończę kurs angielskiego, więc pewnie mogę spodziewać się jakiegoś egzaminu. Siłą rzeczy będę musiała troszkę nad nim popracować. Z jednej strony się cieszę, że kurs dobiega końca, bo zwalniają mi się dwa popołudnia w tygodniu, a z drugiej strony tak polubiłam te angielskie popołudnia, że szkoda mi się z nimi rozstawać. Blogowo chciałabym wstawić tu kilka ciekawych wpisów między innymi o nawykach oraz powrócić troszeczkę do postanowień noworocznych. Pamiętacie o nich jeszcze?? :) Ja swoje krok po kroku realizuję! Tymczasem uciekam szukać inspiracji, podziwiać piękno i odkrywać tajemnice Włoch. Wam Kochani życzę wspaniałego maja, już od jego pierwszych dni. Czy właśnie odpalacie grilla, czy pakujecie się na super wyjazd, czy zwyczajnie siedzicie w domach życzę udanego odpoczynku! Pięknego maja! :)

02 kwietnia

02 kwietnia

Share Week 2018

Share Week 2018

Niespełna 2 lata temu podjęłam decyzję o wystartowaniu ze swoim blogiem. Nie miałam wtedy do końca świadomości jak bardzo jego prowadzenie wpłynie na moje codzienne życie. Nie spodziewałam się, że aparat zostanie moim najlepszym przyjacielem, a to co będę głównie czytać w Internecie to blogi innych osób. Gdyby dzisiaj, ktoś zapytał mnie czy było warto, z całą pewnością odpowiedziałabym, że tak. Bo to właśnie prowadzenie bloga nauczyło mnie takich rzeczy, o których do niedawna jeszcze mi się nawet nie śniło. I tak jakoś krok po kroku, miesiąc po miesiącu na dobre wsiąkłam w blogosferę, która z każdym rokiem rozwija się coraz bardziej i która mnie nigdy nie zawodzi. Znaleźć tu można blogi praktycznie na każdy temat, tworzone z pasji do tego co się tworzy. I chyba to, że blogosfera tak dobrze się rozwija jest w niej najfajniejsze. Każdy może znaleźć tu coś dobrego, przydatnego dla siebie zarówno bloger jak i czytelnik. 

SHARE WEEK

W ubiegłym roku po raz pierwszy spotkałam się z akcją Andrzeja Tucholskiego Share Week. Poznałam ją w chwili kiedy się już kończyła i sama nie wiem dlaczego nie zdecydowałam się wziąć w niej udział. Człowiek uczy się na swoich błędach i dzisiaj naprawiam, to co zaniedbałam rok temu. Na początek może kilka słów o samej akcji. Share Week polega na polecaniu blogów przez innych bloggerów. Na swoim blogu tworzy się wpis dotyczący polecanych autorów oraz wysyła zgłoszenie do organizatora, czyli Andrzeja Tucholskiego. W ten sposób powstaje lista ciekawych, godnych uwagi blogów. Wiecie już na czym polega Share Week, czas więc na moje polecenia. W tym roku postawiłam na trzy blogi kobiet tworzone z pasją i zaangażowaniem, które widać zaraz po pierwszym kliknięciu. Ich tematyka jest inspirująca, bliska memu sercu i taka do której często wracam. 



Blog, który śledzę prawie od początku jego istnienia. Paulina w ciekawy, jedyny i niepowtarzalny sposób pisze o modzie, modelingu i podróżach, które z racji wykonywanego zawodu są nieodłącznym elementem jej życia. Blog Pauliny to lifestyle będący jednocześnie skarbnicą wiedzy o kulisach modelingu, sesji zdjęciowych czy kampaniach reklamowych. I mimo, że jest to świat tak bardzo daleki ode mnie, to z wielką przyjemnością wracam na Paulina G Lifestyle, aby przeczytać każdy kolejny wpis. To tutaj mogę znaleźć ciekawe informacje o zwyczajach i obyczajach mieszkańców innych krajów widzianych oczami osoby mieszkającej, a nie jedynie przebywającej na wakacjach. Lubię regularnie czytać bloga Pauliny, śledzić każdy nowy post. Jej wpisy i zdjęcia, często z sesji zawsze są perfekcyjnie wykonane, miłe dla oka, dlatego są dla mnie niemałą inspiracją. 


Na tego bloga natrafiłam z polecenia koleżanki, która opowiedziała mi o wyśmienitym chlebie, przygotowanym właśnie z przepisu znalezionego na blogu Natalii. Od tamtej pory wielokrotnie do niego wracałam. Simplife to miejsce pełne harmonii, spokoju a tak bardzo inspirujące. Znaleźć tu można ciekawe przepisy (własnoręcznie upieczony chlebek ze wspomnianego już przepisu na dobre zagościł u mnie w domu!) mnóstwo psychologicznej motywacji oraz interesujące treści dotyczące organizacji. Nietrudno zgadnąć, że to właśnie ten ostatni punkt jest mi najbliższy. Graficzna oprawa bloga w połączeniu z fajnymi wpisami sprawia, że czerpię z niego motywację, przez co często tutaj zaglądam i chętnie wracam.


Kreatywny blog lifestylowy obok, którego nie można przejść obojętnie w sieci. Każdy wpis stworzony przez Kasię daje mi dużą dawkę pozytywnej energii, pobudza kreatywność i inspiruje do działania. To właśnie z poradami Kasi stworzyłam swój pierwszy scrapbookingowy album, będący prezentem na wieczór panieński mojej przyjaciółki. Kreatywne planowanie jest tu na porządku dziennym, które z każdym kolejnym wpisem staje mi się coraz bliższe. Blog o bardzo bliskiej mi tematyce, który uwielbiam czytać. Graficznie jedno z ładniejszych miejsc, jakie spotkałam w sieci. Nie dziwi więc fakt, że worqshop zajął pierwsze miejsce w zeszłorocznym Share Week! W pełni zasłużenie. 

Te trzy polecone przeze mnie blogi są miejscami, do których lubię zaglądać, którymi nigdy się nie nudzę i zawsze odnajduję ciekawe treści. Do tych autorek wracam najczęściej, jednak lista lubianych przeze mnie blogów jest dużo dłuższa i stale się powiększa. Ciekawa jestem jakie są Wasze ulubione blogi. Koniecznie dajcie znać w komentarzach.
Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger