sobota, 28 kwietnia 2018

Make Happy Month - Skrót Kwietnia


Muszę przyznać, że dawno mnie tu ostatnio nie było. Dłuższa nieobecność nie była spowodowana lenistwem, a zwyczajnie brakiem czasu. W moim przypadku kwiecień był tak intensywnym i niesamowitym miesiącem, że nie pamiętam kiedy ostatnio taki miałam. Ten miesiąc rozpoczęły Święta Wielkanocne, a zakończył rodzinny zjazd. Nie pamiętam już nawet, kiedy mój dom, aż tak tętnił życiem. Z całą rodziną u boku i z dwójką kilkunastomiesięcznych dzieci ciężko znaleźć czas na chwilę dla siebie, a już na pewno na twórczą pracę. W mój dotąd spokojny dom wtargnął chaos i zamieszanie, ale nie powiem dość przyjemne. I tym właśnie była spowodowana moja chwilowa nieobecność tutaj. Jednak jako gorąca zwolenniczka planowania i wyrabiania dobrych nawyków nie mogłam odpuścić wszystkich wpisów w miesiącu. Jestem marzycielką z realistycznymi przebłyskami, więc zdążyłam się już nauczyć, że nie na wszystko mamy wpływ. Jeśli coś robię to najlepiej jak potrafię, "po łebkach" nie wchodzi u mnie w grę. Dlatego zdecydowałam się zniknąć na ten miesiąc i zająć się rodziną, której nie widziałam od kilku lat. Niemniej jednak, jeśli jakiś tekst miał powstać to od początku wiedziałam, że będzie to moje tu i teraz, czyli Make Happy Month. A jako, że jadę właśnie na długo wyczekiwany urlop, to wpis powstaje z drogi do malowniczych i słonecznych Włoch! To jaki był ten kwiecień? W skrócie intensywny, inspirujący i pełen rodzinnych przygód. To czas dopinania wszystkiego na ostatni guzik w pracy i w domu, aż wreszcie czas planowania najbliższego urlopu. W kwietniu znalazłam również chwilę na powrót do moich noworocznych postanowień, ale o tym już niedługo kilka słów znajdziecie na blogu.

Moje małe majowe cele
Przełom kwietnia i maja rozpoczynam we Włoszech. Nie ma więc szans, że urok wiecznego miasta nie doda mi skrzydeł do dalszego działania. Chciałabym, żeby ten miesiąc był również intensywny, ale już bardziej mój. Wciąż uczę się znajdować czas tylko dla siebie i celebrować tych kilka minut z samą sobą. Dlatego u mnie maj to z całą pewnością miesiąc z Ewą Chodakowską, a jeśli pogoda dopisze, to może uda się powrócić do biegania. Na pogodę w kwietniu nie mogłam narzekać, więc mam nadzieję, że maj będzie również słoneczny. To słońce dodaje energii i sprawia, że chce się więcej i więcej. Dlatego też uważam, że to najlepszy czas na długo odkładany kurs fotograficzny. Zwarta i gotowa zabieram się za aparat tuż po powrocie do Lublina. W tym miesiącu również kończę kurs angielskiego, więc pewnie mogę spodziewać się jakiegoś egzaminu. Siłą rzeczy będę musiała troszkę nad nim popracować. Z jednej strony się cieszę, że kurs dobiega końca, bo zwalniają mi się dwa popołudnia w tygodniu, a z drugiej strony tak polubiłam te angielskie popołudnia, że szkoda mi się z nimi rozstawać. Blogowo chciałabym wstawić tu kilka ciekawych wpisów między innymi o nawykach oraz powrócić troszeczkę do postanowień noworocznych. Pamiętacie o nich jeszcze?? :) Ja swoje krok po kroku realizuję! Tymczasem uciekam szukać inspiracji, podziwiać piękno i odkrywać tajemnice Włoch. Wam Kochani życzę wspaniałego maja, już od jego pierwszych dni. Czy właśnie odpalacie grilla, czy pakujecie się na super wyjazd, czy zwyczajnie siedzicie w domach życzę udanego odpoczynku! Pięknego maja! :)

8 komentarzy:

  1. To faktycznie miałaś aktywny kwiecień :-) Ja na razie siedzę w domu. Teoretycznie mam majówkę od czwartku, przez okno zagląda słońce... ale jestem niestety chora. O tyle dobrze, że już dziś się lepiej czuję :-) Ale dalszy plan jest taki, że jak tylko pogoda dopisze, to wskakujemy na rowery i jedziemy się wygrzać na słoneczku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak udało się zrealizować plany?? Mnie Polska przywitała gigantycznym bólem gardła, więc teraz na mnie padło :(

      Usuń
  2. Bardzo udany ten kwiecień, a zapowiada się równie interesujący maj! powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maj wspaniały! jego początek już zrobił mi cały miesiąc :)

      Usuń
  3. Świetnie, że kwiecień pełen był u Ciebie rodzinnych spotkań, oby takich jak najwięcej! A tymczasem... baw się dobrze i odkrywaj Włochy! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam dużo takich rodzinnych miesięcy, dlatego warto je pielęgnować. A majówka? nie mogłam sobie wyobrazić lepszej :)

      Usuń
  4. Ooo a jaki kurs masz na oku? :) sama zastanawiałam się, czy nie zacząć jakiegoś w Lublinie :) udanego maja ! Pozdrawiam :) // ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o jakiś internetowym. Kolega mi ostatnio mówił, że Nikon chce jakieś warsztaty u nas zrobić, ale jeszcze nie wtajemniczyłam się w szczegóły :)

      Usuń