niedziela, 6 maja 2018

Veni, Vidi, Vici - czyli moja włoska przygoda



Słoneczna Italia, kto był ten wie, jak jest tam pięknie, kto nie był koniecznie powinien ją odwiedzić. Mimo, że we Włoszech byłam zaledwie kilka dni, to na dobre zdążyłam pokochać ten kraj. I jak dotąd ze wszystkich miejsc, które miałam przyjemność odwiedzić Londyn zawsze ze wszystkimi wygrywał, tak tym razem Rzym skradł moje serce. Zresztą nie tylko Rzym, ale po kolei. 

Jak znalazłam się we Włoszech?
Rzym od dawna był na mojej liście miejsc, które chciałabym w swoim życiu odwiedzić. Od początku roku Włochy były na tapecie tegorocznych wyjazdów. Tyle, że początkowo w grę wchodził Mediolan - loty z Lublina nie są drogie, więc wybór padł na niego. Jednak w chwili kiedy pomysł Mediolanu upadł na jego miejsce pojawił się Rzym. Od zawsze jednak wiedziałam, że jak Rzym to i wycieczka z profesjonalnym przewodnikiem, bo jak inaczej zwiedzać wieczne miasto. W biurze podróży oferowali wraz z wycieczką do Rzymu również Wenecję i Asyż. Czemu, więc nie zobaczyć więcej i tak upiekłam 3 pieczenie na jednym ogniu :) O samej wycieczce, transporcie i "życiu" we Włoszech napiszę parę słów w kolejnym włoskim poście. 



Jak nie kochać Włoch?
Od teraz Włochy będą mi się kojarzyć z pyszną pizzą, wyśmienitą kawą, nieograniczoną dawką słońca, niekończącą się sjestą i piosenką Despacito na każdym kroku. To tak, smak pizzy zaskoczył nawet mnie, czyli osoby nie będącej fanem tego przysmaku. Niemniej jednak włoska pizza to inne ciasto, inny ser niż to co podawane jest w Polsce i jak widać robi to dużą różnicę. Kawa - lepszej nie piłam w życiu. Cappuccino jest tak tanie, a jednocześnie pyszne, że można je pić non stop. W smaku nie równa się żadnej innej kawie. Najlepsze w San Paolo fuori le Mura. Długo nie zapomnę tego smaku! O niekończącej się włoskiej sjeście pewnie krążą już legendy. Podejście Włochów do pracy jest zupełnie inne niż Polaków. Oni zwyczajnie niczym się nie przejmują, na wszystko mają czas, nic nie jest problemem. Muszę przyznać, że to bezstresowe włoskie życie bardzo przypadło mi do gustu. Muszę niektóre elementy wprowadzić u siebie :) I wreszcie Despacito słyszana na każdym kroku. Idąc ulicami Rzymu nawet nie próbuję zliczyć ile razy słyszałam tę piosenkę śpiewaną przez całe grupy ludzi. Mały minusik to tłumy zwiedzających, które zachęcają złodziei do kradzieży. W Wenecji i Rzymie złodziei jest dużo. Kradną głównie małe dziewczynki, które w tym kraju za takie przewinienie są bezkarne. Dlatego trzeba zachować czujność i mieć oczy dookoła głowy. 


Co udało się zobaczyć?
Nie jestem w stanie wymienić teraz wszystkich miejsc, które udało mi się zobaczyć w ciągu tych kilku dni. Już sam fakt, że zobaczyłam Morze Adriatyckie i Alpy wprawił mnie w osłupienie. Na dobry początek była Wenecja, która zachwyciła mnie swoim pięknem. Muszę tutaj jednak przyznać, że zawsze wyobrażałam sobie ją nieco inaczej. Zazwyczaj wszędzie pokazywane są weneckie kanały, a tymczasem to co dla mnie najpiękniejsze to plac św. Marka z Bazyliką i znajdującym się w niej Złotym Ołtarzem - jedynym w swoim rodzaju. Z kolei Asyż to dużo spokojniejsze miasteczko, a jednakowo piękne. Zdominowany przez św. Franciszka potrafi zachwycić swoim urokiem. W końcu Rzym, którego piękna nie da się opisać, trzeba je zobaczyć. Koloseum, Forum Romanum i cała reszta zachwyca formą, wielkością i swoją historią. Mi chyba jednak najbardziej do gustu przypadły Schody Hiszpańskie, które udało mi się zobaczyć z kwiatową dekoracją. No i wreszcie Watykan, miejsce jedyne w swoim rodzaju. Dzięki wspaniałemu pilotowi udało nam się dotrzeć na generalną audiencję i na żywo zobaczyć papieża Franciszka oraz wejść do Muzeów Watykańskich. Freski Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej robią wrażenie! O Bazylice św. Piotra nie już będę nic pisać, ją trzeba zobaczyć.

Taki to właśnie był mój długi weekend majowy. Z całą pewnością długo go nie zapomnę i równie długo będę o nim opowiadać. Włochy mnie zauroczyły i z całą pewnością jeszcze do nich wrócę. A Wy jak spędziliście majówkę?? Czekam na Wasze historie :)

22 komentarze:

  1. Świetnie się to czyta, powinnaś częściej zwiedzać piękne zakątki świata i je opisywać!!! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, muszę wziąć to pod uwagę :) A u mnie wkrótce jeszcze jeden włoski post, serdecznie zapraszam:)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia i przyjemna treść! Ja do Włoch wybieram się po raz kolejny za 2 tygodnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! Już zazdroszczę :)

      Usuń
  3. Włochy marzą mi się od kilku dobrych lat, zawsze pragnęłam mieszkać tam chociaż pół roku i spróbować właśnie ich kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa jest przepyszna! Może w takim razie najpierw spróbuj kilku dni w wakacje :) Gorąco polecam :)

      Usuń
  4. Też w tym roku byłam we Włoszech na majówkę, ale bardziej skupiłam się na południowej części kraju (Kampania i Kalabria). Rzym odwiedziłam już kilka razy i bardzo lubię to miasto chociaż w wakacje jest tam zdecydowanie za dużo ludzi. A włoskie cappuccino też kocham i zgadzam się z Tobą, że można je pić non stop!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj można można! przyznam szczerze, że nawet mnie już ten tłok lekko przeszkadzał, bo ludzi było mnóstwo. W tamtych stronach nie byłam, ale po tym wyjeździe złapałam włoskiego bakcyla i chcę zdecydowanie więcej miejsc odwiedzić :)

      Usuń
  5. włochy uwielbniam. można tam wrcać non stop. klaudia j

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękności! Aż chce się spakować i jechać. I kto wie czy ja tego nie zrobię... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie miałam okazji zwiedzić Rzymu. Tak pięknie to opisałaś, że kto wie, może w przyszłym roku pojadę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób to! Jeśli możesz to nie czekaj zbyt długo jest tam pięknie :)

      Usuń
  8. Ach, Rzym! Od lat marzy mi się wypad do Włoch. Narobiłaś mi ochoty tym postem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też się długo marzył, a marzenia są po to by je spełniać! Pamiętaj o tym :D

      Usuń
  9. Cześć, Rzym to cudowne miasto. Żałuje, że byłam w Rzymie tylko jeden dzień. To zbyt mało, aby poznać dusze tego pięknego miasta. Planuję powrót przynajmniej na kilka dni. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak. Sama byłam tam bardzo krótko i wiem już, że warto tam wrócić, aby jeszcze bardziej zgłębić tajemnice wiecznego miasta :)

      Usuń
  10. Tylko to morze turystów, jakiś pomysł jak przeżyć w takim tłumie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwość, chyba tylko to jest w stanie pomóc. I oczywiście uwaga, bo w tłumie i złodziejaszków dużo więcej.

      Usuń
  11. Ciekawe, czy minęłyśmy się gdzieś w Wenecji :) też tam byłam w weekend majowy! Chyba nie da się nie kochać Włoch i nawet te tłumy turystów można im wybaczyć. W końcu są tam nie bez powodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio!? Kto wie, w tym tłumie mogło się tak wydarzyć :)

      Usuń