17 listopada

17 listopada

Śladami św. Patryka - city break w Irlandii


Irlandia - miejsce, które większości z nas kojarzy się z ekonomiczną emigracją Polaków. W moim przypadku oczywiście nie było inaczej, chociaż czytając irlandzką literaturę w głowie stworzyłam sobie wyobrażenie o zielonej krainie pełnej soczystych kolorów. Ten obraz z mojej głowy był na tyle sielankowy, że zderzenie z rzeczywistym miejskim krajobrazem wywołało u mnie ogromne zdziwienie. Niemniej jednak, ten niewielki kraj ma w sobie to coś, co warto zobaczyć, co przyciąga uwagę i rozczula serce.


Dlaczego Irlandia?
Dlaczego zdecydowałam się na irlandzki city break właśnie teraz? To dobre pytanie, na które nie znam do końca odpowiedzi. Mój wyjazd spowodowany był impulsem, który sprawił, że kliknęłam i kupiłam bilety lotnicze. W Irlandii mieszka moja siostra cioteczna, więc od dobrych kilku lat obiecywałam sobie, że w końcu odwiedzę ten kraj. Jednak jak to w życiu bywa zawsze było coś ważniejszego, pilniejszego, co stawało na drodze, aby ten pomysł zrealizować. Aż w końcu udało się skraść kilka wolnych dni w pracy  i wyruszyć w irlandzką podróż, z czego jestem bardzo zadowolona, bo ten kraj zachwycił mnie krajobrazami, które wydają się być niezmącone ludzką ręką.


Jak zorganizować wycieczkę?
Bilety lotnicze do Dublina nie należą do najdroższych. Ja swoje kupiłam dość wcześnie, ale ich cena była niezmienna przez kilka ostatnich miesięcy. Leciałam z liniami lotniczymi Ryanair z lotniska w Lublinie na lotnisko w Dublinie. Koszt biletów w jedną stronę z tego lotniska to około 120-130zł, a lecieć można jedynie w środy lub soboty. Inaczej sytuacja wygląda na lotnisku w Modlinie. Oczywiście z Modlina wylatuje dużo więcej samolotów w każdym dniu tygodnia, bilety można kupić już za około 80zł. Jednak dla mnie, ze względu na miejsce zamieszkania, a co za tym idzie czas dojazdu na lotnisko, Lublin był jedynym możliwym wyborem. Pakując swój bagaż pamiętajcie o zabraniu ze sobą cieplejszych rzeczy. Pogoda w Irlandii lubi płatać figle. Ja trafiłam na przepiękną, słoneczną pogodę niespotykaną tam we wrześniu, a mimo to było bardzo wietrznie, a wieczorami dość chłodno. Nocleg miałam "zarezerwowany" u mojej siostry ciotecznej w Cork. W związku z czym oprócz lotu czekała mnie jeszcze podróż z Dublina do Cork. Jednak przejazd z Dublina do Cork i w drugą stronę nie jest problemem. Transport na lotnisko i z lotniska jest dość dobrze rozwinięty. Praktycznie co godzinę przez całą dobę kursują busy, w których koszt przejazdu wynosi około 16-17 euro, a czas podróży to około 3 godziny. Na temat noclegu nie powiem zbyt wiele, bo nie musiałam go szukać ani nic wynajmować, ale sądzę, że tutaj z pomocą mogą przyjść portale booking.com czy trivago.


Jak żyć?
Tu muszę przyznać, że byłam dość zaskoczona, bo życie w Irlandii do najtańszych nie należy. Samo Cork pełne jest małych polskich sklepów, w których można dostać sporo naszych rodzimych produktów. Poza tym oczywiście są supermarkety, gdzie można dostać spożywcze artykuły nieco taniej niż w lokalnych sklepach. No, ale jak wyglądają ceny: butelka 1,25l Coca-coli kosztuje ok. 1,7 euro, podobnie półlitrowa butelka wody, batonik około 1,5 euro, mała bagietka około 1,5 euro, piwo w sklepie to koszt około 2 euro, z kolei w lokalu to koszt 5-7 euro, pizza 10 euro. Same pamiątki również najtańsze nie są, przynajmniej porównując ceny z Rzymem. Cena najbardziej charakterystycznej pamiątki - magnesu na lodówkę to około 4 euro, lokalne zabawki takie jak np. autobus to koszt 10-12 euro. To co podobało mi się w Cork i innych irlandzkich miasteczkach, to ogromne zielone sklepy, w których można kupić wyłącznie lokalne pamiątki takie jak irlandzkie kubeczki, koszulki, czapki, magnesy, zabawki, breloczki i wiele innych rozmaitych rzeczy w narodowych barwach.


Co można zobaczyć?
Samo Cork jest malowniczym miasteczkiem położonym nad rzeką Lee. To właśnie ta rzeka jest dominującym elementem krajobrazu tego miasta. Najważniejsze miejsca Cork takie jak Katedra św. Findbara, Kościół św. Anny, English Market, Patrick's Bridge można obejść w ciągu jednego dnia. Życie w Cork skupia się wokół najsłynniejszej ulicy jaką jest Patrick's Street, która jest główną ulicą handlową skupiającą większość sklepów. Wieczory można spędzić we Franciscan Well Brew Pub, gdzie można spróbować franciszkańskich piw i posłuchać typowej irlandzkiej muzyki na żywo. Niezapomniany klimat! Szczerze polecam!


Oddalając się kilkadziesiąt kilometrów od Cork można udać się do Cobh, czyli ostatniego europejskiego portu Titanica. Cobh to letniskowa miejscowość, pełna restauracji, kawiarni inspirujących się motywem tego najpopularniejszego transatlantyku. Zwiedzając Cobh warto poświęcić czas i energię na wspięcie się do przepięknej neogotyckiej katedry św. Kolmana. Będąc w Irlandii warto pojechać do Parku Krajobrazowego Killarney, gdzie można zobaczyć niezwykłe cuda natury. To w takim malowniczym miejscu położony jest zamek Ross, wodospad Torc, czy jeziora Killarney, które zachwycają i zapierają dech w piersi. Po Killarney najlepiej poruszać się samochodem, ponieważ poszczególne punkty są od siebie oddalone o kilka, kilkanaście kilometrów. Na trasie przejazdu warto na parę chwil zatrzymywać się w licznie rozmieszczonych tarasach widokowych. Jednak moje serce poruszyły, zachwyciły i zdecydowanie skradły irlandzkie klify. Old Head of Kinsale było jednym z najpiękniejszych miejsc, jakie w życiu widziałam. Bezwarunkowo irlandzkie klify nie mają sobie równych.


Podsumowując warto wybrać się do Irlandii na krótsze bądź dłuższe wakacje. To co zrobiła przyroda z tym krajem jest nie do opisania. Żadne zdjęcie nie odda piękna krajobrazu, malowniczych jezior, wód oceanu i zapierających dech w piersiach klifów. Taka jest ta bardziej naturalna część Irlandii, gdzie na każdym kroku można spotkać wypas owiec, zobaczyć ogromne zielone pola. Z drugiej strony natomiast natura zderza się z wielkomiejskim stylem, tak dobrze znanym nam w Polsce. Miasteczko Cork jak każde miasto ma swój urok, codzienność skupia się wokół zwyczajnych obowiązków i przyjemności. Tylko ludzie tutaj nie są tacy spięci jak u nas. Po ulicach przechadzają się radośni z uśmiechem na ustach, w rozmaitych strojach, nie patrząc przy tym oceniająco na innych. Tej postawy możemy i powinniśmy uczyć się od nich!


A Wy byliście kiedyś w Irlandii? Może ktoś z Was mieszkał tam przez jakiś czas. Jak zawsze czekam na Wasze wrażenia, opisujcie je w komentarzach :)

18 komentarzy:

  1. ahhh Kasia, czekałam na ten wpis. :D Irlandię zawsze wspominam z sentymentem.

    mnie zawsze urzekała zmienność pogody i jej taka hmm... złośliwość. wychodząc z papierową torbą pełną zakupów trafiałam w środek ulewy, a zmoczone zakupy zbierałam w towarzystwie śmiejącego się ze mnie słońca. ;)

    zieleń ma tam zdecydowanie najbardziej intensywny odcień, w porównaniu do innych miejsc, które odwiedziłam. ciekawym elementem krajobrazu są też kamienne budowle - baszty, barbakany, samotne ruiny - budują klimat okolicy.

    a co do ludzi - masz rację - jest to dość otwarty naród i skory do bezinteresownej pomocy. niejednokrotnie jak tam mieszkałam jej doświadczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, mnie niespodziewanie pogoda spłatała figla i była bardzo, ale to bardzo słoneczna. Chociaż mimo tego palącego słońca, wieczory były i tak wilgotne i wietrzne. Zieleń jest cudowna i masz rację, że te budowle są taką wisienką na torcie irlandzkiego krajobrazu. Jest pięknie :)

      Usuń
  2. Cóż za wspaniałe widoki !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w Irlandii nie byłam - wydaje się bardzo ładna! ♥

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powinnaś się koniecznie wybrać, bo warto zobaczyć ja na własne oczy :)

      Usuń
  4. jestem pod wrażeniem tego posta! cóż za genialne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo merytoryczny wpis. Piękne zdjęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda szałowo. Wypatrzyłem masę dobrych kadrów do fotografii. ;) Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne zdjęcia! Jeśli chodzi o Irlandię, to byłam w Dublinie i bardzo podobało mi się to miasto :) No i nie ma to jak dobry Guiness!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zabrakło mi czasu, żeby zwiedzić Dublin. Jedynie z okna autobusu przejazdem na lotnisko. Następnym razem może się uda :)

      Usuń
  8. W Irlandii mnie jeszcze nie było choć oczywiście jest na mojej liście. Może w kolejnym roku mi się uda? Marzą mi się szczególnie Irlandzkie krajobrazy. Taki road trip :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Irlandia jest przepiekna. i te klify zapierające dech w piersiach! Klaudia J

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 zaplanowana.pl , Blogger